Lubowidz. Józef Jordan popełnił samobójstwo

Józef Jordan nie żyje. Sprawdził się najczarniejszy scenariusz. Mężczyzna wyszedł z domu 19 sierpnia. Na grzyby, jak twierdzi jego żona. Znaleziony został w lesie w niedzielę 28 sierpnia. Wisiał na drzewie.
Do ga��zi przymocowany by� bia�y sznur.

Adam Ejnik

a.ejnik@gmail.com

Niedziela 28 sierpnia, godzina 11:00. Jeden z mieszkańców Lubowidza spaceruje z wnuczką po obrzeżach niewielkiego sosnowo – brzozowego zagajnika. Obok biegnie pies. Nagle mężczyzna zauważa coś na drzewie. Myśli, że to wiatr przywiał jakąś folię, czy papier. Pies zaczyna ujadać. Mężczyzna zauważa rower oparty o drzewo. W jednej chwili zrozumiał wszystko. To ciało poszukiwanego od ponad tygodnia Józefa Jordana powieszone na drzewie. Mężczyzna odwrócił uwagę wnuczki, żeby nie widziała tego makabrycznego widoku i wrócił do domu. O makabrycznym znalezisku poinformował policję.

[b]Powieszony mieszkaniec Lubowidza[/b]

– Józefa Jordana znalazł mieszkaniec Lubowidza – mówi młodszy inspektor Wiesław Guziński komendant żuromińskiej policji – wisiał na drzewie, na białym sznurze w lesie oddalonym o 150 metrów od szosy Lubowidz – Osówka – dodaje.

Poszukiwania zostały zakończone. Przypomnijmy: Józef Jordan miał wyjść na grzyby w piątek 19 sierpnia o godzinie 10:00. W poniedziałek żona zaginionego poinformowała policję o zaginięciu męża. Od poniedziałku trwały poszukiwania. 40 osobowa grupa strażaków i policji codziennie penetrowała obszary leśne w okolicach Lubowidza. Teren przeczesywał śmigłowiec z Komendy Głównej w Warszawie. Straż Rybacka szukała w okolicach rzeki. Poinformowani za pomocą mediów i kościoła zostali mieszkańcy naszego powiatu. Mijały dni, nadzieja na odnalezienie żywego 72 – latka malała.

Mężczyzna został znaleziony przypadkowo. Wisiał na drzewie. Prawdopodobnie nie żył już od piątku 19 sierpnia.

– Ten fakt, choć bardzo tragiczny, uspokaja trochę nasze sumienia – mówi Wiesław Guziński – okazuje się, że tak naprawdę nie mieliśmy szans pomóc temu człowiekowi – dodaje.

[b]Dlaczego nie znaleziono mężczyzny[/b]

Komendant policji twierdzi, że służby: strażacy, policja zrobiły wszystko, co w ich mocy, żeby odnaleźć zaginionego.

– W pierwszej kolejności przeszukiwaliśmy miejsca, które wskazała rodzina. Gdzie Józef Jordan chodził najczęściej – mówi Wiesław Guziński.

Tym razem mieszkaniec Lubowidza poszedł w innym kierunku. Poszedł najprawdopodobniej z zamiarem popełnienia samobójstwa. Miał przy sobie sznur.

Policja przyznaje, że udział osób trzecich w śmierci Józefa Jordana, jest mało prawdopodobny.

Poszukiwanemu nic nie zginęło. Rower stał przy drzewie. Nie było śladów wskazujących, żeby mężczyzna się bronił.

Mimo to prokuratura bada sprawę. Dopiero sekcja zwłok ma wykluczyć udział osób trzecich w śmierci Józefa Jordana.

[b]Co skłoniło Jordana do samobójstwa[/b]

W Lubowidzu nie milkną spekulacje, dlaczego powiesił się niezwykle sympatyczny człowiek. Co było przyczyną desperackiego kroku starszego mężczyzny. O przyczynach śmierci, czy załamania nerwowego dyskutują również internauci. Na stronie internetowej Kuriera (kurierkurierzurominski.pl) wrze. Gazeta nie może jednak zajmować się spekulacjami i powielać plotki anonimowych osób. Wiadomo jedynie, że człowiek ten szczęśliwy być nie mógł. Szczęśliwi ludzie samobójstw nie popełniają.

[img]https://[/img]

 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.