Lubowidz. Niewyjaśniona śmierć w Lubowidzu

Krzysztof Kosiński 33 - letni mieszkaniec Lubowidza zmarł w żuromińskim szpitalu 20 lipca. Osierocił 10-letniego synka. Zostawił pogrążoną w żalu żonę. O śmierci Krzysztofa w Lubowidzu jest głośno, nikt jednak oficjalnie nie podaje przyczyn śmierci młodego mężczyzny. Sprawę bada mławska prokuratura.
Do wypadku dosz�o, jak ustalili�my, w miejscowym zak�adzie o bran�y budowlanej

Adam Ejnik

a.ejnik@gmail.com

– Wszczęte jest postępowanie w sprawie śmierci Krzysztofa Kosińskiego – mówi Krzysztof Molenda z mławskiej prokuratury – Prowadzimy postępowania z dwóch artykułów 155 kodeksu karnego i 220 § 1 kodeksu karnego. Na dziś mogę powiedzieć tylko tyle – dodaje prokurator.

Artykuł 155 kk

Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5

Jak wynika z artykułu 155 mławska prokuratura ustala, czy do śmierci Krzysztofa Kosińskiego nie przyczyniły się w jakiś sposób inne osoby. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną śmierci był wypadek, do jakiego doszło w miejscu pracy w sobotę 16 lipca. Krzysztof Kosiński miał przewrócić się, wsiadając do samochodu, jak mówią jedni lub spaść z naczepy, jak mówią inni. Policja, dopóki trwa śledztwo, nie chce wypowiadać się w tej sprawie. Mężczyzna, jak wynika z naszych ustaleń, gdy upadł, uderzył głową o podłoże.

Artykuł 220 § 1 kk

Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Artykuł ten potwierdza informację, że do wypadku mogło dojść w miejscu pracy Krzysztofa Kosińskiego, czyli w jednej z firm branży budowlanej w Lubowidzu. Obrażenia do jakich doszło wydawały się niegroźne. Mężczyzna noc spędził w domu swojej rodziny. Następnego dnia stan jego jednak się pogorszył. Rodzina wezwała karetkę pogotowia 17 lipca. O godzinie 9:20 mężczyzna był już w szpitalu. Stan jego był krytyczny. Pacjent przebywał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej do środy 20 lipca. Poddawany był specjalistycznym zabiegom. Niestety 20 lipca Krzysztof Kosiński zmarł. Przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy.

– Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby uratować tego młodego człowieka – mówi dyrektor szpitala Zbigniew Białczak – Niestety obrażenie były zbyt rozległe.

O ustaleniach prokuratury Czytelników poinformujemy.

 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.