Lubowidz. Spór o akt zgonu

-Lekarka chciała wystawić akt zgonu bez obejrzenia ciała- z takim zarzutem do naszej redakcji zgłosiła się zbulwersowana rodzina zmarłego 88-letniego mieszkańca Lubowidza.
O�rodek zdrowia w Lubowidzu

Kacper Czerwiński

k.czerwinski@kurierkurierzurominski.pl

Tragedia rodzinna rozegrała się w sobotę, 25 czerwca. Chorujący od dłuższego czasu pan Ryszard do śmierci przebywał w domu. Na regularne wizyty przychodziła do niego jego lekarka. Dzień przed śmiercią pani doktor kierowała chorego do szpitala, ten jednak odmówił. Następnego dnia, nad ranem córka zaniepokoiła się stanem swojego ojca. Nie dostrzegała żadnych oznak życia. Zatelefonowała do swojej córki, żeby szybko przyjechała jej pomóc. Kobiety postanowiły powiadomić o tym fakcie lekarza rodzinnego (który cały czas opiekował się zmarłym).

Wnuczka pana Ryszarda w rozmowie telefonicznej powiedziała – Pani doktor, dziadek chyba nie żyje, nie wiemy, co mamy robić.

Lekarz miała odpowiedzieć – Weźcie dowód dziadka i przyjedźcie do mnie, ja wszystko załatwię. Krewni zmarłego bez namysłu wsiedli do samochodu i ruszyli w stronę domu lekarz. Po drodze rodzina zorientowała się, że coś jest nie tak.

– Jak można wystawić akt zgonu bez obejrzenia ciała? – takie pytanie padło w aucie.

Krewni zaczęli wikłać różne scenariusze. Pan Ryszard chorował na cukrzycę, mógł zapaść w śpiączkę. Osoba bez wykształcenia medycznego nie jest w stanie tego stwierdzić. W rezultacie do mieszkania została wezwana karetka pogotowia. Dopiero załoga ratowników stwierdziła zgon i wystawiła zaświadczenia, na podstawie którego lekarz rodzinny może wystawić akt zgonu. Dodatkowo sanitariusze wyjęli zmarłemu cewnik (tej czynności nie wykona poprawnie osoba nieprzeszkolona). Czyn , którego zdaniem rodziny, chciała dopuścić się lekarz jest niezgodny z prawem. Lekarz musi obejrzeć ciało, aby stwierdzić zgon.

[b]Zdanie specjalisty[/b]

O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy dr Sławomira Pusza dyrektora do spraw lecznictwa żuromińskiego szpitala.

– Pani doktor nie jest moją podwładną i ciężko mi oceniać jej zachowanie – mówi Pusz.

Dyrektor jednak przyznał, że lekarz musi obejrzeć ciało, żeby stwierdzić zgon. Sławomir Pusz dodał, że wszystko mogło wyglądać inaczej, gdyby sprawa wydarzyła się w tygodniu.

– Lekarze rodzinni nie pracują w weekendy i nie chcą przyjeżdżać do rodzin, wtedy najczęściej rodziny muszą wezwać karetkę pogotowia, tak jak w tym przypadku- mówi dr Sławomir Pusz.

[b]Zdanie lekarki[/b]

Całej sytuacji zaprzecza pani Doktor. W rozmowie telefonicznej z dziennikarzem lekarka nie potwierdza zarzutów jakoby chciała wystawić akt zgonu bez obejrzenia ciała zmarłego. Tłumaczyła, że to była sobota, a w sobotę nie pracuje. Pani doktor sądzi, że mogła być źle zrozumiana przez zrozpaczoną rodzinę. Krewni jednak twardo obstają przy swoim zdaniu.

– Coś takiego nie może mieć miejsca- kwitują rozmowę w redakcji – na pewno tak tego nie zostawimy, będzie dalszy ciąg sprawy- mówi Roman Ługiewicz.

O dalszych ciągu sprawy będziemy informować naszych Czytelników na bieżąco.

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.