OCZYSZCZALNIA TO ZABYTEK

SAMORZĄD\ Oczyszczalnia ścieków w Żurominie nie nadaje się już do modernizacji, bo obiekt to już prawie zabytek. Tak naprawdę należałoby ją zbudować od nowa – taką opinię wiceprezesa ŻZK usłyszeli ostatnio żuromińscy radni.

Dyskusja o oczyszczalni na ostatnim posiedzeniu komisji budżetu, finansów i planowania Rady Miejskiej w Żurominie zaczęła się od pytania przewodniczącego Waldemara Bukowskiego, który zauważył, że już na 2018 r. miejska spółka planowała przygotowanie projektu modernizacji obiektu i w obecnym roku pozycja dotycząca opracowania projektu powtarza się w budżecie jednostki.

– Uściślamy ten temat, dogrywamy szczegóły. Mieliśmy spotkanie z projektantami, uruchamiamy procedurę, czyli robimy dokumentację – zaczął wyjaśnienia prezes ŻZK Piotr Kosiński. – Dokumentacja to dobre 100 tys. zł. Wykonanie – ok. 18 milionów – dodał.

– Nie oszukujmy się, jako Żuromińskie Zakłady nie jesteśmy w stanie takiej inwestycji zrobić – dodał od razu wiceprezes Marek Janusz. Radni pytali więc, ile spółka jest w stanie wyasygnować własnych środków, by do zadania w ogóle podejść. Prezesi jednak żadnej kwoty nie podali, ale zapewniali, że chcieliby pozyskać jak najwięcej pieniędzy z zewnątrz. Ale również nie byli jednak na razie w stanie podać, jakiego rzędu to będą kwoty. Janusz tłumaczył, że obecnie nie ma żadnych programów, z których można by pozyskać wsparcie.

– Jak już była druga modernizacja oczyszczalni, to już była ona przestarzała – wyjaśniał radnym wiceprezes ŻZK.

– Ale skoro robicie projekt, to ja rozumiem, że bierzemy się za oczyszczalnię – wysnuł wniosek przewodniczący Bukowski. Wiceprezes tłumaczył więc, że sam proces budowy nowej oczyszczalni nie jest prosty. Jak powiedział, pół roku zajęło jemu, jak i prezesowi Kosińskiemu zwiedzanie innych oczyszczalni i zapoznawanie się z technologiami, jakie stosuje się w takich obiektach. A te są przecież przeróżne.

– Na początku myśleliśmy, że może będzie to kosztowało milion czy dwa, że będzie tzw. modernizacja, że się coś wymieni. Ale było już tu 5 czy 6 projektantów i wszyscy powiedzieli, że to jest zabytek, że z tego nic się nie da zrobić – powiedział w pewnym momencie Marek Janusz. Jak dodał, można by ewentualnie wykorzystać jedynie zbiorniki i rowy jako zbiorniki retencyjne na wypadek bardzo obfitych opadów deszczu, by można w nich gromadzić nadmiar wody lub nawet ścieki.

Wiceprezes mówił radnym, że budowa oczyszczalni jest taka droga, bo drogie są wszystkie urządzenia w niej zastosowane. Kiedy jednak miałaby ruszyć – na razie nie podano. Sprawie będziemy się przyglądać.

AO

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.