OWAD W KROPKI W LUBOWIDZU

SAMORZĄD\ Minął już ponad miesiąc, kiedy to na mapie powiatu żuromińskiego pojawiło się trzecie miasto. Na początku roku o Lubowidzu, było naprawdę głośno. Czy zainteresowanie nowym miastem nie słabnie? Jakie korzyści z tego płyną?

Bezsprzecznie 1 stycznia 2019 roku zapisał się wielkimi literami na kartach historii Lubowidza. Miejscowość, po 359 latach odzyskała prawa miejskie. Czy idą za tym jakieś korzyści dla mieszkańców? Z pewnością tak, choć ciężko spodziewać się ich od razu. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie zmiany spotkają się z ogólną aprobatą.

Przeciwnicy zmiany statusu Lubowidza obawiali się przede wszystkim podwyżki podatków. Choć te, przyszły, bądź przyjdą ze względu na ogólnopolską sytuację ekonomiczną. Samorządy były zmuszone m.in. do podwyżek opłat za wywóz śmieci. Także ceny wody i ścieków w całym kraju powędrowały w górę.

– Podwyżki opłat, czy podatków nie są dlatego, że zmieniliśmy status Lubowidza ze wsi na miasto. Takie bzdury opowiadają ludzie bezrozumni i mściwi- komentuje burmistrz Lubowidza Krzysztof Ziółkowski.

-Ma na to wpływ polityka państwa, regulacje ustawowe i wszechobecna drożyzna. Widzimy, co się dzieje na stacjach paliw, w sklepach. Ile kosztuje masło i inne produkty. Najniższa krajowa idzie w górę, za nią składki ZUS, to generuje koszty. Ktoś przecież wywozi śmieci, ktoś pracuje przy wodociągach, stąd potrzeba większych opłat- wyjaśnia burmistrz.

Mieszkańców gminy może jednak ucieszyć fakt, że już na jesieni będą mogli zrobić zakupy w nowym supermarkecie z uśmiechniętym owadem w kropki. W rozmowie z „Kurierem” burmistrz Krzysztof Ziółkowski podkreślał, że od momentu zmiany statusu Lubowidza znacznie wzrosło zainteresowanie tutejszymi gruntami, szczególnie działkami budowlanymi.

– Mamy nowego inwestora, w Lubowidzu powstanie sklep sieci „Biedronka”- z dumą informuje Ziółkowski. – Otwarcie sklepu planowane jest jesienią- dodaje.

Burmistrz tłumaczy, że w tym wypadku kwestia uzyskania praw miejskich była kluczowa. Zdradził nam, że dział firmy odpowiedzialny za znajdowanie nowych lokalizacji, czekał na ogłoszenie decyzji dla Lubowidza.

– Obecność tego sklepu podbije pewnie stawki pracownicze i mogę z tego powodu znaleźć wrogów, właściciele pozostałych sklepów mogą być niezadowoleni- mówi Ziółkowski.

Samorząd odwiesił również prace nad planem zagospodarowania przestrzennego dla Lubowidza. Tu uwaga skupiła się między innymi na planowaniu przyszłego rynku.

Burmistrz Krzysztof Ziółkowski zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt zmiany statusu.

– Telewizje, gazety, radia i portale internetowe interesują się nami. Zyskaliśmy ogromną promocję, która zaczyna działać. Mam nadzieję, że zainteresowanie naszym miastem będzie się utrzymywać- mówi burmistrz.

Otrzymanie praw miejskich nie pozbawiło jednak całej gminy codziennych bolączek.

– Nasze wyzwania to nadal drogi i chodniki. Mamy jeszcze kilka domów do skanalizowania w Lubowidzu, planujemy również budowę kompleksu boisk. Chcemy te zadania, które założyliśmy dużo wcześniej dokończyć, a na równoległym torze budować naszą miejskość, co praktycznie robimy od podstaw- stwierdza Ziółkowski.

Władze gminy upatrują również inne korzyści, które przynosi zmiana statusu. Chodzi o szerszy dostęp do palety różnych programów unijnych. Burmistrz nie ukrywa, że marzy mu się stworzenie małego kina. W tej chwili samorząd pracuje nad rozwinięciem centrum kultury. Dotychczas to biblioteka prowadziła takie działania.

– Jeżeli ktokolwiek myśli, że miesiąc od zmiany statusu miasta uda się zrobić coś spektakularnego, to jest w głębokim błędzie. To praca na pokolenia i dla przyszłych pokoleń. My nie będziemy z tego spijać splendoru, nie będziemy z tego konsumować owoców- oznajmia Ziółkowski.

– Nam zostaje ciężka praca i niejednokrotnie narażanie się na bezmyślną krytykę złośliwych, małych ludzi- kończy burmistrz.

Kacper Czerwiński

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.