Piłka nożna. Boruta Kuczbork. Boruta sprowadziła Orła na ziemię

W tym sezonie piłkarze Boruty Kuczbork nie spisują się najlepiej na własnym terenie. W spotkaniu z Orłem Sypniewo pokazali swoim kibicom jednak, że nie tylko na wyjazdach, ale i na własnym terenie potrafią zdobywać punkty. Boruta zdominowała boiskowe wydarzenia i sprowadziła drużynę Orła na ziemię, wygrywając 4:1.
Po jednym ze sta�ych fragment�w gry pi�ka wpad�a do siatki

Michał Osiecki

m.osiecki@kurierkurierzurominski.pl

Nim na dobre arbiter główny Robert Powałka rozpoczął zawody, to gospodarze wyszli na prowadzenie. Piłkę na lewej stronie otrzymał Marcin Reks, wpadł w pole karne i znalazł się przed bramkarzem. Uderzenie Reksa zdołał odbić golkiper, ale nabiegający Krzysztof Deka dobił strzał z najbliższej odległości. Początek spotkania zapowiadał więc, że gospodarze szybko poradzą sobie z rywalem. W 12 minucie przyszedł jednak zimny prysznic. Lot piłki źle obliczył Kauer, Watkowski nie przypilnował na długim słupku Pawła Glinki, a ten wyrównał stan rywalizacji. Utrata bramki podziałała jednak mobilizująco na „Boruciarzy”. Na lewej stronie aktywny był Reks, który miał tego dnia łatwość znajdowania się w sytuacjach podbramkowych. Niestety, nie mógł on trafić do siatki. Nie trafił także Deka, który w sytuacji sam na sam uderzył za lekko, ale i ten strzał sprawił wiele kłopotów golkiperowi. W 29 minucie piłka znalazła drogę do siatki. Ładna akcja gospodarzy, bramkarz był jednak na posterunku i, gdy wydawało się, że futbolówka znajdzie się w dłoniach bramkarza, w interwencji przeszkodzili obrońcy Orła. Do piłki dopadł Ławicki i ładną podcinką wyprowadził Borutę na prowadzenie. Chwilę później wynik podwyższyć mógł Reks. Uderzenie głową skrzydłowego zablokował zupełnie przypadkiem Ławicki, który w zamieszaniu podbramkowym znalazł się na linii bramkowej. Co nie udało się głową, udało się nogą. Tuż przed końcowym gwizdkiem Marcin Reks uderzył z dystansu, a piłka po strzale lewą nogą zatrzepotała w siatce.

W drugiej połowie nadal podopieczni Mariusza Kołakowskiego mieli przewagę. Goście nie potrafili w żaden sposób zagrozić bramce Kauera. Nie mieli pomysłu na rozegranie akcji. Dobrze radziła sobie też defensywa Boruty. W 60 minucie gospodarze zupełnie odebrali chęć gry gościom, trafiając do siatki po raz czwarty. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Łukasza Jończaka głową z dziesięciu metrów uderzył Paweł Ulatowski. Po stracie gola Orzeł zagroził bramce Kauera już tylko raz. „Boruciarze” natomiast nie forsowali tempa. Nie stworzyli już sobie bramkowej okazji. Wynik nie uległ zmianie. Trzy punkty zostały w Kuczborku.

Boruta Kuczbork – Orzeł Sypniewo 4:1 (3:1)

Deka 1 min., Ławicki 29 min., Reks 45 min., Ulatowski 60 min. – Glinka 12 min.

Skład: Kauer – Watkowski, Gburczyk, Kujawa, Kępczyński (Sebastian Rybak) – Suchoparski (Balcerzak), Ławicki, Jończak, Ulatowski, Reks – Deka (Kowalski)

Tęcza Ojrzeń – Wieczfnianka Wieczfnia 5-4

Tęcza Łyse – Rzekunianka Rzekuń 2-2

Sona Nowe Miasto – Kryształ Glinojeck 1-0

Korona Ostrołęka – Makowianka Maków 0-0

Iskra Krasne – Wkra Bieżuń 1-2

KS CK Troszyn – Żbik Nasielsk 1-1

Błękitni Raciąż – KS Pniewo 3-0 (wo)

Boruta Kuczbork – Orzeł Sypniewo 4-1

1. Makowianka Maków 15 37 48-11

2. Korona Ostrołęka 15 37 43-13

3. Wkra Bieżuń 15 34 52-21

4. Błękitni Raciąż 15 34 42-15

5. Żbik Nasielsk 15 32 34-18

6. Sona Nowe Miasto 15 29 36-29

7. Kryształ Glinojeck 15 26 26-23

8. Tęcza Łyse 15 18 30-30

9. Boruta Kuczbork 15 18 33-38

10. Tęcza Ojrzeń 15 17 29-42

11. KS CK Troszyn 15 15 27-33

12. Orzeł Sypniewo 15 14 35-41

13. Wieczfnianka Wieczfnia 15 11 16-36

14. Rzekunianka Rzekuń 15 9 16-68

15. Iskra Krasne 15 8 19-33

16. KS Pniewo 15 4 28-63

[img]https://[/img]
   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.