Piłka nożna. Wkra Bieżuń. Kościelny strzela i asystuje

Ofensywnie nastawiona jedenastka Wkry Bieżuń pokonała przed własną publicznością Orzyc Chorzele 2:0. Bardzo dobrze w barwach bieżunian spisał się Adrian Kościelny, który zaliczył asystę i bramkę.
Pi�karze tu� przed wyj�ciem na plac gry

Michał Osiecki

m.osiecki@kurierkurierzurominski.pl

Piłkarze Wkry Bieżuń przystępowali do tego spotkania w roli faworyta. Podopieczni Marka Kubińskiego w tym meczu nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów.

– Mieliśmy od początku ruszyć na rywala, pokazać, kto w tym meczu jest faworytem – mówi trener Marek Kubiński.

Dlatego trener ustawił swoją drużynę niezwykle ofensywnie. Dwóch napastników – Kościelny i Baca, ofensywnie usposobieni skrzydłowi, występujący także w razie potrzeby w ataku Petrykowski i Dudek. Do tego obrońcy, którzy tego dnia również mieli swoje zadania w ofensywie. Na papierze wyglądało to znakomicie. Na boisku w pierwszej połowie było jednak trochę gorzej. W pierwszych minutach, co prawda było gorąco pod bramką rywali. Już po sześćdziesięciu sekundach gry blisko zdobycia gola był Hubert Puszcz. Po minięciu rywala, strzałem z czternastu metrów ku dalszemu słupkowi chciał pokonać bramkarza gości. Ten jednak wyciągnął się jak struna i końcówkami palców wybił piłkę poza linię bramkową. Jednak później mimo optycznej przewagi nie potrafiliśmy zdobyć prowadzenia. Z upływem kolejnych minut defensywa piłkarzy z Chorzel nie dawała się zaskoczyć. Rywale byli dobrze zorganizowani, nieustępliwi. Gra przeniosła się na środek boiska i to tam toczyła się walka. Bieżunianie mieli dużo rzutów wolnych, które wiele problemów rywalom nie sprawiały. Goście natomiast w tej części gry nie zmusili do wytężonej pracy Łukasza Anuszewskiego.

[b]Mocne otwarcie[/b]

W przerwie wielka mobilizacja w szatni gospodarzy, która przyniosła efekt już chwilę po wejściu na boisko. W 47 minucie bieżuńską Wkrę na prowadzenie wyprowadził Marek Dudek. Wykorzystał zagranie osiemnastoletniego Kościelnego i huknął z dwunastu metrów w samo okienko bramki rywala. Wtedy presja i ciśnienie opadło. Bieżunianie mogli zagrać trochę swobodniej. Od tej chwili zostawili piłkarzom Zbigniewa Lubowiedzkiego więcej miejsca, przyjmowali ich na własnej połowie i czekali na możliwość skontrowania przeciwnika. Okazje do kontr nadarzały się co rusz. Po jednej z nich sytuację do zdobycia gola miał Paweł Baca. Wyszedł sam na sam z Łukaszem Robaczkiem. Niestety w oddaniu dobrego strzału przeszkadzało mu dwóch powracających defensorów. Ci sprawili, że napastnik musiał spieszyć się z oddaniem strzału. Pod presją rywali nie udało się trafić do siatki. Chwilę później zawodnik miał jednak okazję do rehabilitacji. Tym razem w jego otoczeniu nie było obrońców, a przed nim jedynie bramkarz. W zdecydowanie lepszej sytuacji niż poprzednio bramka nie padła.

[b]Trenerski nos[/b]

– Mieliśmy dobry wynik, graliśmy dobrze, nie chciałem, więc nic popsuć nieodpowiednimi zmianami – mówi szkoleniowiec Wkry. Z drugiej strony jednak niektórym piłkarzom brakowało sił – dodaje.

Trener przeprowadził jedną zmianę, znakomitą zmianę. Wykazał się w tej sytuacji tzw. trenerskim nosem. Na murawie za Dariusza Petrykowskiego pojawił się Paweł Burcz. Chwilę po swoim wejściu przeprowadził akcję, która przesądziła o losach spotkania. Karol Gręda zagrał znakomitą crossową piłkę do Pawła Burcza, ten popędził do linii końcowej, minął rywala i dośrodkował na jedenasty metr, a tam Adrian Kościelny strzałem głową podwyższył wynik. W 82 minucie rywale mieli okazję do zmniejszenia strat. Nieporozumienie pomiędzy Dobiesem a Rokickim wykorzystał napastnik, znalazł się sam na sam z Anuszewskim, ale ten nie dał się zaskoczyć. W doliczonym czasie gry bliski zdobycia gola był Karol Gręda. Chciał minąć bramkarza, ten w ostatniej chwili schował ręce, a zawodnik Wkry upadł na murawę. Został upomniany żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Po spotkaniu wielkie zadowolenie, zwłaszcza na twarzach trzydziestoosobowej grupy fanów dopingujących miejscową drużynę, którzy zostali zaproszeni również na pojedynek wyjazdowy do Gruduska, aby i tam wspomóc dopingiem Wkrę. Wyjazd już jutro o 13.30.

[u]Na gorąco:[/u][b][i]Trener Marek Kubiński[/i][/b][i]Obawiałem się tego meczu. Każdy na mecz ligowy po takiej przerwie czeka z utęsknieniem i inauguracja nie zawsze wypada tak jakbyśmy chcieli. Chorzele postawiły trudne warunki. Byli dobrze zorganizowani w defensywie, grali bardzo twardo. Po przerwie zdobyliśmy bramkę, grało nam się wtedy spokojniej, potem dołożyliśmy drugą i było można oglądać to spotkanie ze spokojem. Chciałem podziękować kibicom za głośny doping. To bardzo pomaga.

[/i][b]Wkra Bieżuń – Orzyc Chorzele 2:0 (0:0)

Dudek 47 min., Kościelny 73 min.[/b][b][u]

Wyniki:[/u][/b]

Sokół Grudusk – Makowianka Maków Maz. 3:5

Boruta Kuczbork – Gladiator Słoszewo 2:0

Wkra Bieżuń – Orzyc Chorzele 2:0

Ostrovia Ostrów Maz. – GKS Strzegowo 3:2

Tęcza Ojrzeń – Wieczfnianka Wieczfnia 4:2

Tęcza Łyse – Błękitni Raciąż 1:0

Sona Nowe Miasto – KS CK Troszyn 0:1

Rzekunianka Rzekuń – Korona Szydłowo 1:7

[u]

Tabela:[/u]

1. Ostrovia Ostrów Mazowiecka 16 38 43-20

2. Korona Szydłowo 16 38 57-18

3. Wkra Bieżuń 16 32 39-22

4. Tęcza Łyse 16 31 58-31

5. Makowianka Maków Maz. 16 28 52-30

6. Błękitni Raciąż 16 28 38-26

7. Boruta Kuczbork 16 28 36-24

8. Rzekunianka Rzekuń 16 23 22-39

9. Tęcza Ojrzeń 16 21 32-39

10. Wieczfnianka Wieczfnia 16 21 34-30

11. KS CK Troszyn 16 20 22-29

12. Orzyc Chorzele 16 16 30-36

13. Sona Nowe Miasto 16 16 29-44

14. Gladiator Słoszewo 16 14 24-54

15. GKS Strzegowo 16 6 23-54

16. Sokół Grudusk 16 6 28-71

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.