Piłka nożna. Wkra Bieżuń. Porażka z wyżej notowanym rywalem

Porażki 1:3 w spotkaniu z IV ligową Koroną Szydłowo doznała Wkra Bieżuń. Mimo porażki piłkarze Marka Kubińskiego pozostawili po sobie dobre wrażenie, przez długi czas walcząc z wyżej notowanym rywalem jak równy z równym.
W akcji �ukasz Serwatk

Michał Osiecki

m.osiecki@kurierkurierzurominski.pl

Spotkanie w pierwszej połowie nie zachwyciło. Z jednej jak i drugiej strony brakowało sytuacji strzeleckich, a gra toczyła się w środku pola. Niewiele wskazywało na to, że któraś z drużyn w pierwszej połowie zdobędzie bramkę. Jednak bramka, dość przypadkowa, padła w 25 minucie. Piłkę wybijali defensorzy Wkry, zrobili to jednak na tyle nieszczęśliwie, że ta trafiła pod nogi piłkarza Korony. Ten ustawiony dwadzieścia pięć metrów od bramki, nie zastanawiając się wiele, uderzył na bramkę. Piłka posłana lewą nogą trafiła pod samą poprzeczkę bramki Damiana Kopcio. Golkiper Wkry próbował ratować sytuację, musnął piłkę palcami, ale strzał był zbyt silny na obronę.

Podopieczni Marka Kubińskiego również mieli kilka sytuacji bramkowych, ale żadnej z nich nie udało się wykorzystać. Najlepszą okazję miał Marek Dudek, który po zagraniu Krystiana Puszcza uderzał z powietrza z półobrotu. Golkiper rywali był jednak na posterunku. Wiele akcji Wkry z powodu dobrej gry defensywy Korony, która bardzo często ustawiała pułapki offsideowe.

Z defensywą Korony piłkarze Marka Kubińskiego lepiej radzili sobie po 45 minucie spotkania. Uzyskali przewagę optyczną i zamieniali ją na sytuacje bramkowe. Po jednej z akcji piłka trafiła do siatki. Padło wyrównanie. Piłkę otrzymał Kamil Podliński na tzw. zamach minął obrońcę, przełożył piłkę na prawą nogę i strzałem w długi róg pokonał bramkarza. Niestety bardzo szybko odpowiedzieli rywale. Uderzenie z dalszej odległości, piłka po rykoszecie przelatuje nad Damianem Kopcio i ponownie rywale są na prowadzeniu. Prowadzenia tego, mimo prób nie udało się zniwelować. W samej końcówce natomiast piłkarze Włodzimierza Gorczycy ustalili wynik spotkania na 3:1. Wtedy to dobrą odskrzydlającą akcję z pięciu metrów celnym uderzeniem zakończył napastnik Korony.

– Mimo braku sporej liczby zawodników graliśmy jak równy z równym. Pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie – mówił po meczu szkoleniowiec Wkry Bieżuń Marek Kubiński.

Wkra Bieżuń – Korona Szydłowo 1:3 (0:1)

Podliński

Skład: Kopcio – K.Puszcz, Rokicki, Kowalski, Serwatko – Podliński, Wiśniewski, Budka, Gręda – Dudek, Rochoń

Grali również: Krokowski, K.Baca, Dobiesz

[img]https://[/img]

 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.