Zielona. Gimnazjalistka próbowała się zabić

Uczennica 2 klasy Gimnazjum w Zielonej próbowała się zabić. Dziewczynę znalazła w domu jej matka. Wezwała karetkę. Pod łóżkiem dziecka leżał list pożegnalny: „chciałabym pożegnać moją całą rodzinę w szczególności mamę, tatę, Anię (…) mam nadzieję, że spotkamy się w innym świecie”. W liście pada wiele gorzkich słów pod adresem nauczycieli.
Uczennica mia�a do�� �ycia

Maciej Zaremba

redakcja@kurierkurierzurominski.pl

We wtorek 10 września 14-letnia uczennica z Gimnazjum w Zielonej próbowała popełnić samobójstwo. Dziewczynę znalazła w domu jej matka. Wezwała karetkę. Nastolatkę z trudem uratowano. Była nieprzytomna przez trzy dni.

[b]List pożegnalny[/b]

Dziewczyna przed zażyciem tabletek napisała list pożegnalny. Żegna się w nim z najbliższymi, marzy o dużym pogrzebie. W liście pada wiele gorzkich słów pod adresem nauczycielek, które wymienia z nazwiska i kilku koleżanek. „To one (…) są winne, że dziś mnie już nie ma” – napisała dziewczyna. W dramatycznym liście młodej, wrażliwej dziewczyny czytamy, że już dłużej nie może znieść życia. Co spowodowało tak drastyczny krok? Dlaczego młoda osoba, która tak naprawdę zaczyna swoje życie, nie chce żyć? Sprawę próbuje nam wyjaśnić matka dziewczynki.

[b]Moja córka była prześladowana[/b]

Matka drugoklasistki mówi nam, że dziewczyna była prześladowana w szkole. Powodem miał być jej makijaż. Jak mówiła nam matka dziewczynki, dyrektorka szkoły i nauczycielki miały dziewczynę kilka razy upominać w dość szorstki sposób.

– Na jednej z lekcji pani dyrektor weszła do klasy, dała mojej córce chusteczki i kazała iść zmyć makijaż – mówiła matka gimnazjalistki.

Dziewczynie, jak mówi nam kobieta, dokuczali z tego powodu również inni uczniowie. Trudno nam wyobrazić sobie, jak wrażliwą osobą była dziewczyna i co mogło dziać się w szkole, że postanowiła popełnić samobójstwo.

Matka dziewczyny boi się o życie swojej córki. Tłumaczy też, dlaczego dziewczyna się maluje.

– Ona ma chora skórę. Próbuje to zakryć – mówi matka, pokazując zaświadczenie od lekarza dermatologa.

– Chciałabym, żeby wszystko było dobrze, żeby się wszyscy opamiętali – mówi matka.

Dziewczyna w szpitalu przebywała przez dwa tygodnie. Później wróciła do szkoły. Ale jak mówi matka, jej koszmar się nie skończył.

[b]Pani dyrektor wzywa policję[/b]

Trudno nam się rozmawiało z dyrektor szkoły w Zielonej panią Grażyną Chmielewską. Dyrektor nie chce komentować sprawy. Matka dziewczyny twierdzi, że dyrektorka zaprzecza, jakoby próba samobójcza miała związek z sytuacją w szkole.

Nie mniej, jak dowiedzieliśmy się od rzecznika policji w Żurominie sierżanta sztabowego Tomasza Wnuka, tuż po całym zajściu w ZPO w Zielonej zorganizowane zostało spotkanie – pogadanka między innymi z przedstawicielami policji.

Jak mówiła matka poszkodowanej, w spotkaniu brali również udział psycholodzy i nauczyciele, a także ona – matka dziewczyny.

Sytuacja rodziny poszkodowanej jest niezwykle delikatna. Miejmy nadzieję, że w ten właśnie sposób potraktują ją wszyscy, a nastolatka znów odzyska radość życia.

Z uwagi na zbyt częste łamanie zasad tego forum, włączamy moderację komentarzy. Na forum nie pojawią się komentarze obraźliwe i wulgarne. Część komentarzy musimy usunąć – redakcja

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.