Informacje

CZY RADA WYDZIELI PRZYSZŁOROCZNY FUNDUSZ SOŁECKI?

Czy Rada Gminy w Lutocinie wydzieli środki na Fundusz Sołecki na 2022r? Taką decyzję trzeba podjąć do końca marca. Jest pomysł, by w przyszłym roku było jednak inaczej.

Jak wynika z nieformalnych rozmów, które już się odbyły między włodarzem gminy, wójtem Jackiem Kołodziejskim, a radnymi, nie jest to do końca pewne. Dotychczas środki wydzielano, a o ich przeznaczeniu w poszczególnych sołectwach decydowali mieszkańcy poprzez rady sołeckie. Tak jest zresztą w każdej z gmin powiatu (oprócz Siemiątkowa). Niestety, jak to w większości wsi bywa, na zebrania przychodzi niewiele osób, a i inwestycje, jakie są wybierane w ramach dostępnych środków, nie zawsze spełniają kryteria „niezbędnych” do funkcjonowania. Lutocińskie oraz pozostałe wsie remontowały drogi (żwirem czy kruszywem), wymieniały okna w domach ludowych czy remizach, przeznaczały pieniądze na festyny integracyjne, place zabaw, siłownie pod chmurką. W każdej z miejscowości coś się pojawiło. Ale po kilku latach już nie wiadomo, co planować dalej. Zaczęto zauważać, że nie w każdej miejscowości dana inwestycja ma „solidne” uzasadnienie. Nie raz, nie dwa do naszej redakcji docierają sygnały, że w tej czy innej wsi na terenie powiatu pojawiają się siłownie pod chmurką czy place zabaw dla dzieci, z których nikt tak naprawdę nie korzysta, bo albo mieszkańcy się wstydzą, albo jest za mało dzieci i zwyczajnie świecą one pustkami.

Jak wynika z danych, w gminie Lutocin na fundusz sołecki wydzielana jest corocznie kwota ok. 400 tys. zł. Jak zauważa wójt Jacek Kołodziejski to w skali powiatu najwięcej na tak rozdrobnione inwestycje. Jak zauważono podczas dyskusji już po ostatniej sesji, niektóre wsie nie mają nawet kolejnych pomysłów, jakie inwestycje planować na następne lata i środki wydawane są na zasadzie, że po prostu trzeba je wydać, bo inaczej trzeba będzie je zwróci

gminie, a są to „pieniądze mieszkańców”.

Jedna wieś, konkretnie Parlin, chce np., by powstał w niej plac zabaw dla dzieci. Ale… gmina najpierw musiałaby kupić działkę, bo nie ma tam nawet kawałka gruntu we wsi, żeby urządzenia zamontować. To już spory koszt, a na pewno nie zamknie się w jednym roku czy dwóch latach. Z kolei w Jonnem w minionych latach kupione zostały piłkarzyki i cymbergaj, które – jak twierdzą niektórzy – nie wydają się być niezbędnymi potrzebami w sytuacji, kiedy gdzieś potrzeba utwardzić drogę czy zbudować chodnik dla bezpieczeństwa pieszych.

Czy Rada Gminy wydzieli fundusz na poszczególne wsie, czy jednak zdecyduje, by środki przeznaczać na większe inwestycje kolejno planowane w budżecie, okaże się podczas marcowej sesji.

AO

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.