Informacje

MIESZKAŃCY SEGREGUJĄ WIĘCEJ

O tym, czy mieszkańcy dobrze segregują śmieci i czy były w tym zakresie kontrole rozmawiano podczas ostatniego posiedzenia komisji infrastruktury Rady Miejskiej w Żurominie. Okazuje się, że… nie jest tak tragicznie.
Okazuje się, że ilość segregowanego papieru znacząco wzrosła

W ostatnim czasie gmina musiała zlikwidować na swoim terenie dzikie wysypiska śmieci. – Czy te sytuacje przede wszystkim uczą tych, którzy postępują w niewłaściwy sposób tych właściwych nawyków, bo to dla nas jako gminy jest zawsze koszt i absorbowanie ludzi do innych zadań, które powinny być zrealizowane ramach normalnego usuwania tego, co komu zostanie – zapytał retorycznie na wstępie przewodniczący tej komisji radny Andrzej Staroń.

Jak pamiętamy, w tym roku spore wysypisko śmieci usuwano niedaleko Dębska, gdzie śmieci pojawiają się od wielu lat w tym samym miejscu. Zamontowano nawet kamerę, więc na razie jest tam spokój. Ale na terenie całej gminy jest takich nielegalnych miejsc jeszcze kilka. Jak podkreślił w dyskusji komendant straży miejskiej Wacław Chęciński, każda firma i instytucja musi mieć dziś umowę cywilno-prawną na wywóz śmieci, więc jest o wiele łatwiej prowadzić kontrole przedsiębiorców, co robią z wyprodukowanym z działalności odpadami.

W toku posiedzenia dyskusja zeszła na temat stanu recyklingu, osiąganego przez gminę. Rozmawiano też o prowadzonych kontrolach.

– Dużo się poprawiło, od marca kontrolujemy wszystkie śmieciarki. Ważymy śmieci, sprawdzamy wszystko, co mają – mówił komendant straży miejskiej. Jak podaje, śmieciarki ważone są zanim wyjadą po śmieci i po ich zebraniu. – Jest dużo pracy, bo dziennie jest to 5-6, nawet do 8 śmieciarek – dodał Chęciński. Jego zdaniem są tego jednak pozytywne efekty.

– Patrząc na statystyki, na te informacje, które mamy obecnie są one optymistyczne, zobaczymy, jak się zakończy rok, jaka jest różnica między tym, co było – stwierdziła burmistrz Aneta Goliat. Jak dodała, widzi, że mieszkańcy starają się śmieci segregować. – Myślę, że i pilnujemy się wzajemnie, bo mamy dużo zgłoszeń, jak ktoś gdzieś coś zrobi źle, są anonimowe telefony, anonimowe pisma – podkreśliła Goliat. W jej ocenie ważenie śmieci też wpływa pozytywnie na ilość zebranych śmieci. – Opłata marszałkowska jest nadal wysoka. Nadal wozimy śmieci do Płońska – mówiła podczas posiedzenia burmistrz.

Radni mogli zapoznać się z danymi wydziału odnośnie ilości oddawanych śmieci w ostatnich miesiącach. Jak im podano, zmniejszyła się ilość śmieci niesegregowanych, a wciąż wzrasta ilość tych segregowanych. Z danych urzędu wynika, że papieru w ubiegłym roku zebrano nieco ponad 3,5 tony. W tym momencie (od stycznia do końca sierpnia) zebrano ponad 56 ton. Tworzyw sztucznych w 2019r. zebrano ok. 110 ton, obecnie już jest 191 ton. Szkła było 110,5 tony. Obecnie prawie 168 ton. Różnica ta jest zatem znaczna, co od razu zauważył radny Staroń. W zeszłym roku było 3466 ton śmieci zmieszanych, a za 8 miesięcy tego roku wychodzi 1340 ton.

– Jest wniosek, że mieszkańcy segregują – podsumowała wszystkie te dane burmistrz miasta.

– No segregują, ale 20 razy więcej papieru to jakby wcześniej tego papieru nie oddawali, a teraz nagle zaczęli masowo. Ta informacja, która wymienialiśmy z panem komendantem, że mieszkańcy mieli pretensje, że śmieci są wrzucane do jednego pojemnika niestety w praktyce wskazuje na to, że była stosowana, po pierwsze. Po drugie, powinniśmy się odnieść do zapisów specyfikacji umowy, jak były rozliczane śmieci na wysypisku, bo skoro my płacimy za zmieszane tyle, ile jest zawiezionych, nie mamy orientacji, ile jest wysegregowanych, to można wszystko wrzucić razem i my za to jako gmina i tak zapłacimy. Tutaj należy szukać rozwiązań, przy zbieraniu – stwierdził przewodniczący komisji radny Andrzej Staroń. Jak skomentował, nie chciałby szukać dziury w całym, ale zauważa rażące dysproporcje w tym co było, a tym, co jest po krótkim czasie. – Mieliśmy informacje, że jest bardzo źle na blokowiskach, że ludzie nie segregują, że jest ogromny bałagan. I nagle się okazało, jak byli panowie prezesi na naszej komisji, że to już normalnie jest dzień a noc. To nie jest tak, że ludzie z dnia na dzień zmienili swoje przyzwyczajenia – skomentował z przekąsem te informacje.

Z jego zdaniem starała się polemizować burmistrz miasta. – Naprawdę obserwuje się wzrost tego papieru – uważa Aneta Goliat.

– Ja sobie nie dam wytłumaczyć tego, że był problem z oddawaniem papieru – upierał się Staroń. I przypomniał, że przecież wcześniej na terenie miasta były ustawione tzw. gniazda, a w nich kosze na papier, szkło i plastik. Może nie były przepełnione, ale ludzie z nich korzystali.

W dyskusji poruszano też kwestię deklaracji mieszkańców co do ilości zamieszkujących w danych posesjach, a także zabierania folii rolniczych, bo gospodarze mają kłopoty z ich oddawaniem. Jaki będzie ostateczny bilans śmieci, a co za tym idzie, poziom osiąganego odzysku poszczególnych frakcji, okaże się po zakończeniu roku. Widać jednak, że jest coraz lepiej.

AO

   

komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.