https://mazovia.pl/pl/transport/aktualnosci/autobusy-dla-mazowieckich-szkol-wlasnie-ruszyl-nabor.html
Informacje

NOWY ROK Z OBNIŻKĄ. TAŃSZE ŚMIECI W ŻUROMINIE

Mieszkańcy gminy Żuromin rozpoczną rok z obniżką opłat za śmieci. Podczas sesji 22 grudnia radni miejscy wystąpili inicjatywą uchwałodawczą.

Jeszcze przed dyskusją i głosowaniem podczas sesji głos zabrała burmistrz Aneta Goliat. Burmistrz powiedziała, że cieszy się, że taka uchwała do porządku obrad wpłynęła, ale chciała też, by przed głosowaniem zarządzić przerwę, bo chciałaby wiedzieć, czy ta nadwyżka wskazywana w uzasadnieniu pokryje koszty zaplanowane na gospodarkę odpadami komunalnymi. – Chciałabym, żeby pani skarbnik wskazała nam, określiła, czy te pieniądze w planie budżetowym na 2021r. wystarczą. Czy został ujęty plan z obsługą administracyjną, obsługą PSZOK, co w sytuacji, kiedy ilość śmieci wzrośnie, liczba deklaracji zmaleje, bo często informuję państwa, że osoby piszą, że zameldowanych jest 5 osób, mieszkają 3, bo dwie studiują. Więc proszę o chwilę przerwy, bo chciałabym te informacje mieć – podkreśliła Aneta Goliat. Jak dodała, projekt otrzymała kilka minut przed sesją i nie miała możliwości przeanalizować go z urzędnikami odpowiednio długo.

Jak później dodała, do magistratu wpłynął wniosek o zakup koszy ulicznych, m.in. na ul. Szpitalnej, Targowej. – Tam nie mamy koszy, jest też potrzeba wymiany tych wsadów do koszy, które mamy w tej chwili na mieście – dodała burmistrz.

– Co w sytuacji, jeśli ilość odpadów komunalnych nam wzrośnie, czy to oznacza, że istnieje ryzyko, że w ciągu roku możemy podnieść opłatę za śmieci? – pytała Goliat.

– Jeśli jakieś pieniądze zostaną, to są pieniądze mieszkańców, to są moje, pana Wojtka, pana Marcina, wszystkich nas tu obecnych – podkreślił radny Andrzej Staroń w dyskusji, jaka wywiązała się w czasie omawiania przedłożonego projektu uchwały. Podkreślił, że poziom recyklingu w gminie jest wysoki. Jego zdaniem nagroda dla mieszkańców w postaci obniżki ceny opłaty za śmieci zwyczajnie zachęci ich do większego wysiłku, bo po prostu zobaczą tego wymierne efekty. – Bo po prostu stwierdzą, że im się opłaca. Żadna edukacja, żadne mówienie o tym, że to dobrze by było, byśmy wszyscy dbali o środowisko nie spowoduje takiego efektu jak to, że każdy zauważy, że na to zapracował, swoją pracą i troską o to, żeby śmieci segregować w sposób właściwy – dodał Staroń.

Odnosząc się do jego wypowiedzi burmistrz Aneta Goliat stwierdziła, że dotychczas gmina mogła dokładać środki z budżetu, gdy były niedobory. – Bo dokładaliśmy 900 tys. zł – podkreśliła zabierając głos. Dodała, że jest za obniżką, ale chciałaby wiedzieć, czy ustalone na określonym poziomie wpływy od mieszkańców rzeczywiście pokryją koszty zagospodarowania odpadów komunalnych. Żeby za chwilę nie okazało się, że na coś nie starcza i trzeba coś podwyższać.

Radny Staroń skomentował, że wiele razy burmistrz też wprowadza do porządku sesji swoje projekty uchwał i radni wówczas nie mają odpowiednio dużo czasu na zapoznanie się z nimi, więc nie powinna robić teraz takich dygresji, że sama otrzymała uchwałę przed samą sesją. – Myślę, że jest jakaś równowaga i nie ma powodu, żeby robić z tego powodu jakieś dygresje, że to jest jakiś szok straszny – skomentował. Wrócił do tematu kompostownika, że gdyby miejska spółka słuchała sygnałów radnych, zbudowała go, i tam wygospodarowała jakieś oszczędności, mogłaby za nie postawić te kosze w mieście, które są potrzebne. – To nasza spółka i nasze pieniądze (…) spotykamy się z tym, że jesteśmy oceniani, że mamy niechęć w stosunku do podejmowanych działań. Na razie nie padły żadne konstruktywne propozycje, które mogłyby służyć mieszkańcom (..) Radni reprezentują mieszkańców gminy, panowie (ze spółki ŻZK – przyp. red.) reprezentują panią burmistrz w zakresie działań dotyczących usuwania nieczystości komunalnych. To pani im wyznacza cele, jeżeli oni ich nie realizują, to niestety ale mogę mieć do pani pretensje, że zbyt mało ich przyciska, żeby się starali zabezpieczyć wszystkie oczekiwania mieszkańców. Od tego są, za to biorą pieniądze, to jest ich praca. I nieważne, że organizują brygadę do usuwania awarii o 20.00 czy 22.00. Na taką pracę się zgodzili – dodał.

Burmistrz od razu odniosła się do tej wypowiedzi. Broniła miejskiej spółki i jej prezesów, a o przedkładanych przez siebie projektach uchwał mówiła, że są szeroko dyskutowane. – Co do spółki możemy się cieszyć, wygrała trzy przetargi na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Wypracowała zysk na poziomie 700 tys. zł. On w formie dywidendy wpłynął na konto gminy. Ja dziś nie mam powodu, żeby nie być z tych zadań zadowolonych – podkreśliła Aneta Goliat.

– Ja nie rozumiem, jak w budżecie na przyszły rok mogą być nieokreślone koszty funkcjonowania w tym zakresie. (…) mówienie dziś o tym, że musimy o tym pamiętać to ja nie rozumiem, jak jest zaplanowany budżet na przyszły rok, bez uwzględnienia tych kosztów – dziwił się Staroń, podkreślając, że przecież zakup koszy czy funkcjonowania PSZOK powinny być ustalone i wyliczone w budżecie. – Czy my dopiero po rozstrzygnięciu przetargu będziemy szukać środków na to, za co ma PSZOK funkcjonować? – pytał.

Sprawę wyjaśniała skarbnik gminy Grażyna Sikut. Podała koszty obsługi systemu przez pracownika, funkcjonowania PSZOK i wyjaśniła, że odbiór śmieci z koszy ulicznych nie jest opłacany z opłat pobieranych od mieszkańców. Jej zdaniem po zaproponowanej przez radnych obniżce środków wystarczy. – Co będzie, czy ilość śmieci strasznie wzrośnie, tego nie wiem, ale na tę chwilę tak to wygląda – powiedziała podkreślając, że system śmieciowy się zamknie i zbilansuje.

Zgodnie z dotychczasową stawką 22 zł/osobę wpływy z opłat za odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości zamieszkałych z terenu gminy i miasta Żuromin zaplanowane zostały w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy na 2021 rok na poziomie 3 034 416 zł, a w postępowaniu przetargowym najniższa cena brutto to 2 696 578,56 zł. Powstała więc nadwyżka w wysokości 337 837,44 zł. Wskutek obniżki ceny z 22 do 20 zł wpływy z opłat od mieszkańców będą na poziomie 2 781 548zł.

Andrzej Staroń podkreślił, że radni uzyskując niegdyś informację o tym, że trzeba dołożyć wspomniane 900 tys. zł, bo system śmieciowy się nie zamknął, nigdy nie otrzymali informacji o tym, że są jeszcze dodatkowe koszty obsługi. – Czy to jest rzetelna informacja? – spytał retorycznie.

Ostatecznie radni przyjęli uchwałę określającą, że od 1 lutego stawka odbioru śmieci od 1 mieszkańca (sposób selektywny) wyniesie 20 zł (było 22), a opłata podwyższona (w przypadku braku segregacji, czyli tzw. kara) – 60 zł.

AO

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.