Informacje

SZKOŁA W KLICZEWIE NIE BĘDZIE PRZEKSZTAŁCONA

Szkoła Podstawowa w Kliczewie Dużym nadal pozostanie 8-klasowa. Radni miejscy nie zdecydowali się na jej przekształcenie w filię Szkoły Podstawowej nr 2 w Żurominie. Byli w tej sprawie jednomyślni.

Podczas sesji Rady Miejskiej w Żurominie przed świętami, 22 grudnia, radni nie zdecydowali się na przekształcenie wiejskiej szkoły w Kliczewie. Burmistrz przygotowała projekt uchwały o przekształceniu placówki w filię, z klasami 0-III. Szkoła w Kliczewie jest najmniejszą placówką w gminie, choć zadbaną, to brak w niej sali gimnastycznej i sal lekcyjnych. Lekcje odbywają się w klasach łączonych. Do placówki uczęszcza 34 dzieci (w przedszkolu 5 dzieci, dwoje w kl. I, siedmioro w kl. II, troje w kl. IV, troje w kl. V, czworo w kl. VI, sześcioro w kl. VII i czworo w kl. VIII. Nie ma dzieci w zerówce i klasie III. Przewiduje się, że w latach następnych liczba dzieci w szkole będzie malała. W roku szkolnym 2021/2022 ma ich być 32, a w 2022/2023 – 28.

Obecnie w szkole pracuje 18 nauczycieli, w tym 7 osób w pełnym wymiarze zajęć a 11 osób w niepełnym (są to nauczyciele różnych specjalności: fizyka, chemia, informatyka, plastyka, technika, muzyka, geografia, biologia, j. niemiecki, religia, wiedza o społeczeństwie). Wg danych urzędu miesięczny koszt wynagrodzenia nauczycieli to 53 689,93 zł (po podwyżce we wrześniu 2020r.), roczny- 697 967,79 zł. Roczne koszty utrzymania pracowników administracji i obsługi to kwota 70 033,6 zł. Urząd podaje, że roczny koszt utrzymania jednego ucznia w kliczewskiej placówce biorąc pod uwagę tylko wynagrodzenie kadry pedagogicznej wzrasta co roku i przy zmniejszającej się liczbie dzieci wynosi 20 528,46 zł (697 967,79 : 34 uczniów).

W uzasadnieniu przygotowanej uchwały o zamiarze przekształcenia placówki zawarto informacje, że gdyby przekształcić szkołę w filię żuromińskiej dwójki, w placówce w Kliczewie zostałoby 16 uczniów (w 2021/2022). Starsi kontynuowaliby naukę w SP nr 2 w Żurominie lub w Chamsku, zaś nauczyciele zostaliby pracownikami dwójki.

„Roczny koszt utrzymania szkoły – struktura 0-VIII od września 2021 do 31 sierpnia 2022 przy obecnym wynagrodzeniu nauczycieli wyniesie 697 967,79 zł. Koszt utrzymania oddziałów 0-III to 237 394,04 zł. nauczyciele, którym należy zapewnić pracę (3 osoby) – 221 040,56 zł. Różnica wynikająca z obniżenia struktury organizacyjnej Szkoły Podstawowej w Kliczewie Dużym to oszczędności: 697 967,79 zł – 237 394,04 zł (pozostające oddziały 0-III – 221 040,56 zł, nauczyciele, którym należy zapewnić pracę= 697 967,79 zł – 458 434,6 zł= 239 533,19 zł. (…) Gmina Żuromin otrzymała w 2020r. subwencję oświatową na funkcjonowanie SP w Kliczewie w wysokości (41 uczniów x6 262,82 +3 sześciolatków x 4133,46 + 3 dzieci w wieku 4-5 lat x 1434,60 zł+ 273 479,80 zł. Roczny koszt utrzymania szkoły w 2019r wraz z oddziałem przedszkolnym wyniósł 943 895,56 zł (płace, dodatki, trzynaste pobory, ZUS, fundusz pracy, fundusz świadczeń socjalnych, zakupy, energia, remonty, usługi, telefony, szkolenia), w tym na wynagrodzenia nauczycieli 826 618,55 zł” – pisze w uzasadnieniu uchwały kierownik wydziału oświaty Bożena Fijałkowska. Jak podaje dalej, gmina zaoszczędziłaby na zmianie organizacyjnej szkoły, bo wg kosztów do 30 listopada 2020r. dołożyła do jej funkcjonowania 734 618,46 zł.

Ten właśnie argument, zwłaszcza finansowy, podkreśliła Fijałkowska podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej 18 grudnia. Poinformowała wówczas, że zauważyła, iż rodzice inaczej podchodzą do sytuacji. Kilkoro dzieci rodzice przenieśli do innych placówek, stąd zmalała ogólna liczba dzieci już w tym roku. Fijałkowska tłumaczyła też, że niektórzy nauczyciele nabywający prawa emerytalne „obiecali” korzystanie z nich. Do tego odniósł się radny Czarek Ossowski. – Nie jest to napisane. W tym momencie jest to palcem po wodzie pisane – skomentował. Fijałkowska tłumaczyła, że w czasie zdalnego nauczania praca niektórych nauczycieli wygląda inaczej (np. logopedy , nauczyciela świetlicy czy pedagoga). Niestety, wiceprzewodnicząca rady Halina Jarzynka sprostowała tę informację i potwierdziła u skarbnik gminy, że mają wypłacane takie same pensje, jak w czasie pracy w szkole, mają też swoje obowiązki, które muszą wypełniać mimo nauki zdalnej.

Przewodnicząca rady Barbara Michalska zauważyła z kolei, że koszt ogrzewania placówki się nie zmieni, bo budynek i tak będzie musiał być ocieplony. Koszt płac dla nauczycieli przejdzie z kolei do placówki, do której pedagodzy trafią, więc będzie wydatkiem w tej szkole, a nie w Kliczewie.

Przed głosowaniem podczas sesji 22 grudnia znów rozgorzała dyskusja. Radny Andrzej Staroń zasugerował, by temat ten odłożyć w czasie i przeprowadzić tam konsultacje społeczne, czyli spytać rodziców i mieszkańców, co na ten temat sądzą. – Okazało się, że pojedyncze protesty mogą spowodować to, że temat zostanie inaczej oceniony przez kuratorium i jak gdyby zostaje odsunięty – podkreślił radny.

Odniósł się też do wyliczeń przedstawionych przez kierownik wydziału oświaty urzędu. – Chciałbym żeby to były takie wyliczenia, które panie razem przeprowadzą – dodał sugerując, że powinna je pokazać skarbnik gminy. Uzasadniał, że koszty utrzymywania uczniów w gminnych placówkach nie odbiegają od kosztów w innych szkołach. Ale jak dodał, sam aspekt finansowy nie zamyka tematu likwidacji placówki. Podkreślił rolę integracyjną szkoły dla lokalnej społeczności.

Chwilę dyskutowano o zasadach przeprowadzenia konsultacji ze społecznością lokalną w sytuacji panujących obostrzeń (obecne mają być utrzymane do 17 stycznia). – W terminie do końca stycznia te konsultacje mogłyby się odbyć w miarę bezpieczny sposób, o ile te warunki nie zostaną zaostrzone jeśli chodzi o kontakty społeczne – skomentował Staroń. – Przerzucanie odpowiedzialności tylko i wyłącznie na radnych bez udziału tych osób, których to dotyczy to zrzucanie odpowiedzialności na osoby, które nie zawsze korzystają z dobrodziejstwa funkcjonowania tej szkoły – dodał. Zdaniem Staronia reorganizacja placówki może wcale nie obniżyć kosztów utrzymania jednego ucznia.

Radny Andrzej Supko zwrócił uwagę na rozbieżność w liczbie uczniów podanej podczas wspólnego posiedzenia komisji. – Miało być 41 uczniów, jest 34 – podał. Okazało się jednak, że różnica wynika z tego, że po prostu w ostatnim czasie rodzice przenieśli kilkoro dzieci do innych placówek. Radny Staroń złożył więc wniosek, by tej uchwały nie przyjmować, bo jeśli zajdzie potrzeba, jeszcze w styczniu będzie czas, by zachować terminy i procedury i podejść do tematu.

Z kolei burmistrz wspomniała, że takie spotkanie z rodzicami było, ale w zeszłym roku, a tym roku było też spotkanie z kierownik wydziału oświaty oraz ówczesnym zastępcą Michałem Bodenszacem. Radny Staroń stwierdził jednak, że na takie spotkania zawsze przychodzą osoby przeciwne likwidacji czy zmianom. – Wyrażenie opinii przez mieszkańców miejscowości spowoduje to, że będzie to bardziej obiektywna opinia niż jeden głos – podkreślił. – Bawimy się cały czas takimi samymi narzędziami i możemy się spodziewać takiego samego efektu – skomentował ponownie radny Andrzej Staroń. – Rodzic, chce mieć blisko siebie dziecko, wiedzieć z kim się kontaktuje – mówił Staroń. Pytał, jakie działania podjął urząd, by przekonać rodziców, że to będzie dla dobra dziecka. Jak skomentował, argumenty, które dotrą do rodzica, to kwoty, ile kosztuje utrzymanie jednego dziecka. – A to dla rodzica żaden argument – uznał Andrzej Staroń.

– Rodzice są kategorycznie przeciwni reorganizacji tej szkoły – poinformował radny Krzysztof Biesalski, który kontaktował się m.in. z sołtysem wsi i mieszkańcami. – Jeśli rodzice na wiosnę znaleźli drogę dotarcia do władz kuratoryjnych, na pewno tej drogi nie zapomnieli – podkreślił Andrzej Supko.

Wiceprzewodnicząca rady Halina Jarzynka przypomniała właśnie poprzednią sytuację z próbą reorganizacji placówki, co skończyło się negatywną opinią kuratorium. – Nasunęła się taka myśl, że rodzice byli bardziej wytrwali, bardziej dążyli do swego celu niż my, samorząd. Samorząd poprzestał na opinii kuratorium i dalej do ministerstwa odwołanie nie poszło – dodała.

Zabierając głos w dyskusji burmistrz Aneta Goliat skomentowała, że w jej ocenie takie odwołanie nic nie daje. – Trzeba rozmawiać z rodzicami. Ale który rodzic zagłosuje za likwidacją szkoły – mówiła Goliat. Kierownik Bożena Fijałkowska przypomniała sytuację, jaka była na spotkaniach z władzami. Że rodzice byli niby przychylni pomysłowi reorganizacji (przy poprzednim podejściu samorządu), ale potem kilkoro dotarło do kuratorium i to całkiem zmieniło sytuację.

– Rodzice nie muszą się tłumaczyć ze swoich decyzji, a władze samorządowe muszą się tłumaczyć ze swoich decyzji – podkreśliła wiceprzewodnicząca rady Halina Jarzynka.

W głosowaniu nad reorganizacją szkoły 14 radnych biorących udział w obradach było przeciw. Placówka póki co będzie funkcjonowała normalnie.

AO

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.