Żuromin. Archeologiczne odkrycie w gminie Żuromin

To już nie primaaprilisowy żart. W gminie Żuromin po brudnickich rewelacjach archeologicznych, odkryte zostało nowe cmentarzysko. O odkryciu opowiada nam osoba, która odkrycia dokonała. Mężczyzna prosi o anonimowość.
Pierwszych prac archeologicznych dokona�y Katarzyna Chmielewska i Joanna Gawro�ska

Adam Ejnik

a.ejnik@gmail.com

„Pan B. kopiąc piach na swoim polu, odrzucał na bok kamienie, które nie dość, że były jednakowej wielkości to na dodatek wysypywały się w dużej ilości.

W pewnej chwili chcąc odrzucić kamień, stwierdził, że jest dziwnie lekki. Kiedy go odwrócił, zobaczył dwa oczodoły i już wiedział ze trzyma w rękach ludzką czaszkę…

[b]Odkrycie w Cierpigorzu[/b]

Jadąc bezdrożami pomiędzy Cierpigorzem, Sadowem a Dąbrową natrafiamy na niepozorny pagórek zwany przez miejscowych „ Kosową górką” albo „Kosewską górką”. Choć niepozorny, to jednak kryje w sobie niezbadaną tajemnicę.

Obecnie wygląd jego niczym nie imponuje, jednak gdybyśmy cofnęli się chociażby do okresu międzywojennego, zobaczylibyśmy widok może nawet intrygujący. Zupełnie płaski teren porośnięty zewsząd lasem a pośród niego wyłania się wzniesienie jak wyspa na oceanie.

Po tym, że był tu las pozostały już tylko wspomnienia starszych. Opowiadają też o smolarzach, którzy wytwarzali w tych lasach węgiel drzewny i smołę.

Ale my cofniemy się jeszcze głębiej tzn. do wczesnego średniowiecza.

O tym, że wieki średnie były mroczne, mówi się słusznie. Bardzo słabo zbadany i poznany jest ten okres w dziejach i niewiele znalezisk z tego okresu, zostało odkrytych na terenie Polski.

Gdyby okazało się, że znaleziona kilkanaście dni temu skorupa z naczynia glinianego pochodziła faktycznie z okresu wczesnego średniowiecza (a ornament na to wskazuje), to może stanowić przyczynek do lepszego poznania naszego terenu w czasach minionych.

Wraz ze wspomnianą skorupą, zostały znalezione fragmenty kości ludzkich, co potwierdza relacje o odkryciach sprzed 20-stu, 30-stu lat.

Wróćmy do opowieści pana B., który trzymając w ręku czaszkę, nie bardzo wiedział co ma z nią zrobić. Brakowało w niej dolnej szczęki a zęby górnej były znacznie starte. Wskazywało to na osobnika starszego wiekiem. Przyglądając się dokładnie swojemu wykopowi, zobaczył, że spośród kamieni wystają inne kości ludzkie i są niemal czarne.

Postanowił przerwać pracę. Odłożywszy czaszkę, zasypał pochówek. Jak sam mówił, nie chciał zakłócać spokoju zmarłego. Do dzisiaj nikt tego miejsca nie odkrywał.

Z powyższego opisu wynika, że był to pochówek szkieletowy w obstawie kamiennej. O tym, z jakiego okresu pochodzi mogłyby nam powiedzieć badania archeologiczne. Nie wykluczone bowiem, że można go datować na młodszą epokę kamienną (neolit).

W latach 80-tych znajdowano na tym pagórku naczynia gliniane, barwy jasno-ceglastej z brzuścem uwydatnionym u podstawy. Były one wielkości czajnika do herbaty. Tak je określa pan J., który jako chłopiec przynosił je do domu w większych ilościach. Służyły mu do zabawy a także jako naczynia do wody.

Z perspektywy czasu trudno jest stwierdzić, czy były to urny na prochy zmarłych, czy tez służyły jako naczynia do tzw. Przystawek (naczynia z jedzeniem i piciem na drogę pośmiertną dla zmarłego). Wielkość naczyń wskazuje jednak na to pierwsze przeznaczenie.

Z lat 70-tych pochodzi też pojedyncze znalezisko dokonane przez kilkoro dzieci z pobliskiej Dąbrowy. W czasie zabawy na tej górce natrafiły na ludzką czaszkę. Ich przerażenie było tak wielkie, że jak opowiadają, o mało butów nie pogubiły w czasie ucieczki.

Na podstawie zebranych relacji i materiałów w jedną całość można postawić tezę, że „Kosowa górka” kryje w sobie pozostałości naszych przodków.

Niestety, z przykrością trzeba stwierdzić, że intensywna eksploatacja piachu z tego miejsca doprowadziła do sporych zniszczeń. Jak dużych – trudno w tej chwili ocenić.

Dzieła zniszczenia dopełniło wysypywanie śmieci.

Dzięki staraniom autora artykułu, służby konserwatorskie podjęły kroki w celu zabezpieczenia i udokumentowania tego miejsca jako stanowiska archeologicznego. Sprawą zainteresowały się pochodzące z Żuromina panie Katarzyna Chmielewska oraz Joanna Gawrońska (z d. Rutowska). Obie zajmują się archeologią.

Z ostatniej chwili! Według relacji ostatniego świadka można jedno odkrycie sprzed 20-stu lat wydatować wstępnie na młodszy okres przedrzymski. Tu jednak bardzo zagadkowa jest sprawa urny w której spoczęły prochy zmarłego. Jej kształt wskazuje na amforę kulistą a ten typ naczyń stosowany był w innej epoce. Prawdopodobnie naczynie użyto do powtórnego pochówku.”

Odkrywca

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.