Żuromin. Winna dzieciobójstwa

Dziś prezentujemy Państwu wyrok Sądu Okręgowego w Płocku w sprawie Niny W. oskarżanej o dzieciobójstwo żurominianki. Wyrok nie jest prawomocny. Jego uzasadnienie pozwala przyjrzeć się sprawie obiektywnie, oczyma Sądu. Przedstawiamy cały wyrok oraz fragmenty uzasadnienia. Stenopis dostępny będzie na stronie kurierkurierzurominski.pl.

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej dnia 31 marca 2011 roku Sąd Okręgowy w Płocku po rozpoznaniu sprawy Niny W. oskarżonej o to, że w nocy z 29/30 czerwca 2008 roku w Żurominie w okresie porodu dziecka płci żeńskiej pod wpływem porodu dokonała zabójstwa tego dziecka powodując u niego liczne obrażenia głowy w szczególności skutkującą zgonem noworodka rozległą ranę z rozerwaniem powłoki głowy w okolicy skroniowo – ciemieniowej po stronie lewej drożącą do jamy czaszki z częściowym wymóżdżeniem ubytkiem lewej półkuli mózgu. Przy czym w czasie popełnienia zarzucanego przestępstwa miała ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu i pokierowania swym postępowaniem tj. o przestępstwo określone w artykule 149 Kodeksu Karnego w zawiązku z artykułem 31 paragraf 2 Kodeksu Karnego orzekam:

Ninę W. uznaję winną za to, że w nocy z 29/30 czerwca 2008 roku w Żurominie jako matka w czasie porodu i pod wpływem jego przebiegu pozbawiła życia swe dziecko płci żeńskiej w ten sposób, że po jego urodzeniu i przerwaniu pępowiny wyrzuciła je przez okno mieszkania usytuowanego na 3. piętrze budynku mieszkalnego w wyniku czego noworodek doznał licznych obrażeń w szczególności skutkującą zgonem noworodka rozległą ranę z rozerwaniem powłoki głowy w okolicy skroniowo – ciemieniowej po stronie lewej drożącą do jamy czaszki z częściowym wymóżdżeniem ubytkiem lewej półkuli mózgu. Przy czym w czasie popełnienia zarzucanego przestępstwa miała ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu i pokierowania swym postępowaniem tj. o przestępstwo określone w artykule 149 Kodeksu Karnego w zawiązku z artykułem 31 § 2 Kodeksu Karnego i z mocy powołanych przepisów skazuję ją a na podstawie art. 149 wymierzam karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności . Na podstawie art. 63 § 1 Kodeksu Karnego zalicza oskarżonej na poczet wymierzonej kary okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 12-14 lutego 2009 roku

Dowody rzeczowe w postaci dwóch plam cieczy koloru brunatnego brązowego opisanych w punkcie 2 i 3 wykazu dowodów rzeczowych na karcie 19 akt sprawy nakazuje przechowywać w KPP Żuromin do czasu uprawomocnienia się wyroku

Na Podstawie art. 624 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego zwalnia się oskarżoną w całości od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych

[b]Uzasadnienie orzeczenia:[/b]

Dowody przedstawione przez oskarżenie to nie ulegało wątpliwości , że dowodem takim były oględziny miejsca znalezienia zwłok noworodka. Ujawniono to nad ranem 30 czerwca 2008 roku w Żurominie pod oknami budynku mieszkalnego . Ujawniła to sprzątaczka spółdzielni mieszkaniowej. Ten fakt nie budzi w ogóle wątpliwości. Rozpoczęto poszukiwania matki dziecka co było rzeczą oczywistą naturalną. I pierwsze czynności nie doprowadziły do ustalenia tożsamości matki dziecka. Tak jak przedstawił to prokurator w swoim wystąpieniu, pomimo przeprowadzenia pierwszych czynności śledczych sprawa została umorzona wobec nie wykrycia sprawcy. Dowody osobowe na tym etapie to byli przesłuchani m.in. osoby najbliższe oskarżonej, które ujawniły, iż o zdarzeniu nic nie wiedziały i wykazywały zaskoczenie, że pod ich oknami mogło się coś takiego wydarzyć.

Prokurator zabezpieczył na miejscu zdarzenia plamy krwi. Były to dwie plamy krwi, jedna na chodniku druga na ścianie budynku . Zostały zabezpieczone również zwłoki noworodka. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że dziecko urodziło się żywe, więc miało zdolność do życia, oddychało. Wykazały to próby płuc i żołądkowo – jelitowa. Do organów wewnętrznych noworodka zostało zaczerpnięte powietrze a więc dziecko zaczerpnęło powietrza. W dalszym ciągu poszukiwano matki dziecka. Czynności operacyjne policji spowodowały, że pewne podejrzenia zostały już ukierunkowane i zabezpieczono materiał dowodowy do badań DNA m.in. od rodziców oskarżonej i od samej oskarżonej. Zabezpieczono również materiał dowodowy od innych osób i przeprowadzono badania genetyczne. Te badania zostały przeprowadzone po kilku miesiącach, kiedy sprawa już była umorzona wobec niewykrycia. Okazało się, że zachodzi zgodność DNA pomiędzy DNA noworodkiem a DNA oskarżonej. Zachodzi również zgodność DNA oskarżonej i DNA wydzielonej z plamy krwi znalezionej na chodniku. Natomiast z DNA z plamy znalezionej na ścianie budynku znajdowała się mieszanina krwi i z niej wyizolowano DNA noworodka. W tych okolicznościach oskarżonej postawiono zarzut i ten materiał dowodowy został uzupełniony zeznaniami oskarżonej.

W pierwszej wersji oskarżona nie kwestionowała swojego sprawstwa. Przy czym ujawniła, że do wyrzucenia dziecka przez okno doszło w nocy z 28/29 czerwca 2008 roku. Tę datę sond przyjął jako datę popełnienia przestępstwa. Następnie oskarżona opisała przebieg tego zdarzenia ujawniając, że zdarzenie to odbyło się pod nieobecność domowników, w mieszkaniu była sama. Taki materiał dowodowy został przedstawiony Sądowi. W toku postępowania sądowego został on uzupełniony opiniami ustnymi biegłych z zakresu badań genetycznych, medycyny sądowej i biegłej ginekolog. Opinie te nie zmieniły dotychczasowych ustaleń śledczych a wręcz potwierdziły sprawstwo oskarżonej. W zakresie genetyki, w sprawie były sporządzone trzy opinie przez trzy niezależne instytucje. Instytucje te dysponowały różnymi urządzeniami do badania DNA i posługiwały się różnymi metodami . Wynik wyszedł ten sam. Ustalono bezspornie na podstawie tych badań DNA że matką dziecka jest Nina W. a ojcem Stanisław J.

W toku postępowania sądowego oskarżona zmieniła treść swoich wyjaśnień nie przyznając się do zarzutów i kwestionując swoje sprawstwo. Jednak dowód biegłych z zakresu DNA nie został podważony przez linie obrony ponieważ ona tak naprawdę nie kwestionuje tego dowodu poza zaprzeczaniem przez oskarżoną . Ma prawo do tego ponieważ się broni przed surową odpowiedzialnością karną. Przedstawiła w toku procesu dowody osobowe a więc zeznania sąsiadów, osób które ją widziały w pracy. Te dowody jednak pozwoliły tylko sądowi na ustalenie, że te osoby nie widziały wizualnie ani nie stwierdzały u oskarżonej ciąży. Żadna z tych osób jej jednak nie badała, niedotykana, oskarżona przy nich się nie rozbierała w związku z tym te zeznania nie mogły podważyć wyniku badań DNA. Rodzina oskarżonej zeznała że nie była ona w ciąży, zachowywała się normalnie, nic nie wskazywało na to że zostanie matką. Gdy przyjrzymy się w szczegółach zeznaniom osobom najbliższym to te szczegóły się różnią. Okazało się, że na chodniku została zabezpieczona krew, która miała DNA oskarżonej. Do tej pory nie udało się sądowi ustalić w jakich okolicznościach ta krew została tam naniesiona. Oskarżona podaje tam wersję, że została tam ta krew naniesiona poprzez nakapanie, wychyliła się przez okno ponieważ poczuła się źle i wtedy mokła skapnąć jej krew. Tę wersję próbowała przedstawić również rodzina oskarżonej a w szczególności mama. W związku z tym, że ta wersja pojawiła się dopiero na etapie postępowania sądowego kiedy to oskarżona zaprzeczała swojemu sprawstwu. W związku z tym Sąd uznał, że została ona wymyślona na potrzeby toczącego się postępowania i obrony przed poniesieniem kary. Oskarżona musiała by cały ciałem wychylić się przez okno, krew akurat w to miejsce mogła skapnąć. Poza tym krew musiała by sączyć się z nosa, żeby jedna z kropli spadła. Fizycznie było to niemożliwe. Oskarżona zeznała że źle się wtedy czuła i położyła się spać. W związku z tym w takim stanie tak mocne wychylanie się przez okno przeczy zdrowemu rozsądkowi . Ta plama krwi została zapewne naniesiona w innych okolicznościach niż podaje oskarżona ale sąd nie ustalił tych okoliczności ale bezwzględnie jest to krew należąca do oskarżonej. Opinia biegłej ginekolog uzupełnia materiał dowodowy i nie wyklucza że oskarżona w 2008 roku była w ciąży i w czerwcu urodziła dziecko. Biegła nie mogła się wypowiedzieć czy oskarżona była wcześniej w ciąży i odbyła poród ze względu na stan fizjologiczny badanej i czas badania ponieważ badanie to miało miejsce dopiero w kwietniu 2009 roku . Po takim upływie czasy z medycznego punktu widzenia było to niedookreślenia.

Nie ulegało wątpliwości, iż w chwili popełnienia czynu, oskarżona miała w stopniu znacznym ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swym postępowaniem. I to nie wynikało z okoliczności związanych z porodem czy przebiegu porodu. Pojawiły się inne okoliczności, które dały podstawę do ustaleń, że psychika osoby oskarżonej była ograniczona w stopniu znacznym. Sąd nie miał wątpliwości co do treści wniosków biegłych, którzy złożyli ustne opinie przed sądem.

Jeżeli chodzi o wymiar kary , przestępstwo to jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sąd wyznaczył karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności a więc w dolnych granicach zagrożenia. Art. 31 §2 dawał sądowi możliwość nadzwyczajnego zastosowania złagodzenia kary, ale sąd uznał że i tak ustawodawca czyni zabójstwo dziecka i tak uprzywilejowanym przestępstwem jeżeli chodzi o zabójstwo ( ponieważ przy zabójstwie najniższa kara to 8 lat pozbawienia wolności)

Okoliczności związane psychiką oskarżonej niwelują stopień winy oskarżonej. W tym przypadku oskarżoną usprawiedliwiają okoliczności wynikające z zakłócenia stanu psychicznego. Inny jest stopień winy osoby, która jest sprawna i w pełni sił umysłowych a inny jest stopień osoby która w pełni nie może pokierować swoim postępowaniem i ocenić te czynności sprawcze które wykonuje w chwili pełnienia czynu W związku z tym te okoliczności sąd zaliczył na korzyść oskarżonej i miało to wpływ na wymiar kary. Za takim wymiarem kary przemawiało również to że oskarżona nie była dotychczas karana i ma dobrą opinie w swoim miejscu zamieszkania . Sąd na szali musiał również położyć okoliczności obciążające. Stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu który przypisano oskarżonej był wysoki . Oskarżona nie pochodziła z rodziny patologicznej, nie była bezbronna, miała możliwość innego podjęcia decyzji . Dla sądu nie ulega wątpliwości, że ten poród ją zaskoczył bo zapewne planowała , że zaliczy egzaminy bo działo się to w okresie sesji letniej, myślała że ten poród nastąpi później i być może podejmie inną decyzję. Mieszkała przy ulicy Szpitalnej mogła pójść i skontrolować swój stan zdrowia u lekarza ginekologa. W ocenie sądu oskarżona liczyła że jakoś to będzie. I jakoś się ułoży a decyzję podejmie później. Okazało się że wbrew temu co planuje oskarżona poród nastąpił i trzeba podjąć decyzję i podjęła decyzję która skutkowała zgonem noworodka.

Zdaniem sądu czyn który popełniła jest czynem który powinien mieć odzwierciedlenie w wymiarze kary. Młode osoby są na tyle uświadomione, że znają możliwości oddania dziecka innym osobom, jeżeli dana osoba nie chce wychowywać tego dziecka, zapewnienia sobie opieki w okresie zbliżającym się do porodu, że nie koniecznie trzeba się dopuszczać takiej sytuacji jaka miała miejsce w tym przypadku. Nie ulega wątpliwości, że dziecko miało szansę na przeżycie, pomimo że było nie donoszone ale nie było żadnych podstaw żeby pozbawiać je życia. Kolejną przesłanką którą sąd bierze przy wyborze stopnia kary jest społeczna szkodliwość czynu . Wszyscy jesteśmy zbulwersowani tym czynem . Nawet gdy człowiek nie jest w pełni sił umysłowych jednak te siły mogą pozwolić na podjęcie innej decyzji. Oskarżona ujawniła że podjęła taką decyzję bo była zaskoczona i była w szoku, nie wiedziała co dalej. Z materiału dowodowego wynika że nie miała też wsparcia moralnego, opiekuńczego ze strony osób najbliższych została pozostawiona sama sobie. Należy też wspomnieć partnera życiowego oskarżonej i ojca dziecka. Jest ustalone ojcostwo tego dziecka. Tym bardziej dziwi postawa tych osób najbliższych w stosunku do problemu oskarżonej. W ocenie sądu ten stopień szkodliwości społecznej czynu był wysoki i nie należało go bagatelizować przy wymiarze kary. Sąd nie może doprowadzić do tego ze będzie wydawał łagodne wyroki dla dzieciobójczyń w związku z tym doprowadzi do zostawiania dzieci na ulicach i nie wiadomo w jakich innych miejscach. Kara ma odstraszać społeczeństwo od targania się na tego typu zachowania. Zanim doszło do przestępstwa to był 8 miesiąc porodu był czas na przygotowania do porodu i podjęcia decyzji co mam dalej z tym zrobić. Można było to skonsultować tylko był problem z kim to skonsultować skoro oskarżona została pozostawiona z problemem sama sobie. I te okoliczności również usprawiedliwiają postępowanie oskarżonej.

Ta kara jest o 6 miesięcy mniejsza niż proponował prokurator . Obrona proponowała uniewinnienie oskarżonej . na podstawie dowodów które przedstawił nie było podstaw od zwolnienia oskarżonej od sprawstwa. Ewentualnie obrona proponowała zastosowanie art. 31 §2 Kodeksu Karnego gdyby jednak sąd uznał że oskarżona jest winna zarzucanego przestępstwa. Obrona również proponowała zastosowanie art.69 Kodeksu Karnego a więc zawieszenie warunkowo ale artykuł ten nie może być zastosowany, ponieważ kara by była nieadekwatna do stopnia winy oskarżonej ani do stopnia społecznej szkodliwości czynu i nie spełniała by funkcji prewencji ogólnej Żyjemy w takim społeczeństwie że te czyny się zdarzały, zdarzają i zdarzać będą to nie ulega wątpliwości przy dzisiejszej szeroko pojętej demokracji i wczesnym dojrzewaniu młodych dziewczyn i prowadzeniu takiego czy innego trybu życia. Gdyby sąd chciał zastosować warunkowe zawieszenie kary musiał by uwzględnić te przesłanki. Oskarżona jest już matka dziecka i może być jeszcze w przyszłości matka dziecka lecz te okoliczności nie dają podstaw do tego żeby sąd zawiesił wykonanie kary wobec oskarżonej .

Wyrok jest nieprawomocny i podlega zaskarżeniu i zapewne zostanie zaskarżony Sąd Apelacyjny może dojść do wniosku że sprawa powinna wrócić do ponownego rozpoznania, może oskarżoną uniewinnić j, zmienić wyrok . Każdy sąd kształtuje wymiar kary według własnego przekonania, zgodnie ze swoim sumieniem i zgromadzonym materiałem dowodowym.

Sąd nie pomija postawy oskarżonej która nie wykazała przed sadem skruchy i nie okazała żalu za to co się zdarzyło. Wynika to pewnie z osobowości oskarżonej a sąd wie jaka to jest osobowość ponieważ była przedstawiana opinia psychiatryczna. To zachowanie oskarżonej musiało mieć wynik w takiej a nie innej karze.

Wyrok można zaskarżyć w ten sposób, że strona która chce go zaskarżyć w ciągu 7 dni składa wniosek o sporządzenie uzasadnienia na piśmie następnie sąd sporządza uzasadnienie na piśmie i wówczas strona ma w ciągu 14 dni napisać apelację która jest przesłana do sądu wyższej instancji i tam zgodnie z procedurą Kodeksu Karnego sąd rozpoznaje sprawę

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Żuromin. Winna dzieciobójstwa

Rok i sześć miesięcy taki wyrok usłyszała Nina W. mieszkanka Żuromina oskarżona o dzieciobójstwo. Sąd uznał Ninę W. winną zarzucanych czynów. W uzasadnieniu sędzina Janina Jankowska zwróciła uwagę na wysoki stopień szkodliwości czynu, a jako czynnik obciążający uznała brak okazania skruchy przez oskarżoną. Wyrok nie jest prawomocny, oskarżona ma prawo odwołać się.
Czwartek godzina 9:30 Nina W. pojawi�a si� w S�dzie w P�ocku, jednak w odczytaniu wyroku nie uczestniczy�a. Fot. MO

Joanna Stachowicz

joasia892@wp.pl

Winna – orzekł Sąd Okręgowy w Płocku przeciw Ninie W. oskarżanej o dzieciobójstwo. Tym samym skazał żurominiankę na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Oskarżona ma prawo odwołać się od tego wyroku.

Obrona mieszkanki naszego powiatu domagała się w sprawie uniewinnienia. Prokurator 2 lat pozbawienia wolności.

Sędzina w uzasadnieniu wyroku mówiła o wielkiej szkodliwości czynu i braku okazania przed sądem skruchy oskarżonej. Na podstawie opinii biegłych Sąd uznał, że macierzyństwo Niny W. nie budzi wątpliwości (miały potwierdzić to badania genetyczne i opinie lekarzy).

Kara natomiast jaką Sąd wydał, ma odstraszać. Ponadto Sędzina stwierdziła, że dziecko miało szansę żyć.

Oskarżona po raz ostatni weszła na salę rozpraw w Sądzie Okręgowym w Płocku wczoraj o godzinie 9.30 w towarzystwie swojego adwokata. Wyrok zapadł o godzinie 14:30. Sama oskarżona nie pojawiła się na wysłuchaniu wyroku. W ciągu godziny od rozpoczęcia rozprawy przesłuchano dwóch biegłych. Na poprzednich rozprawach w styczniu i lutym przez wiele godzin przesłuchiwano świadków, biegłych jak i samą oskarżoną. Na życzenie Czytelników dziennikarze Kuriera byli obecni w Sądzie. Kilka minut przed zamknięciem tego numeru Kuriera zapadł wyrok, który niemalże na żywo przekazujemy.

Przypomnijmy, że trzy lata temu w czerwcu pod jednym z bloków w Żurominie znaleziono martwego noworodka. Policja poszukiwała matki dziecka. Po kilku miesiącach na podstawie badań DNA ustalono, że matką dziewczynki jest mieszkanka miasta, która prawdopodobnie zaraz po urodzeniu wyrzuciła swoje dziecko przez okno. O sprawie było głośno w ogólnopolskich mediach. Mieszkańcy Żuromina byli poruszeni tragedią jakiej jeszcze w mieście nie było o czym na bieżąco informowaliśmy.

Więcej o sprawie za tydzień.

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.