Informacje

ZABRAKŁO NA ŚMIECI. GMINA DOŁOŻY

Gmina i Miasto Żuromin pokryje część kosztów za gospodarowanie odpadami z własnych dochodów. Obecnych środków zabrakło. Na razie podwyżki opłat za śmieci nie będzie. Śmieci nagle zrobiło się więcej, a dokładka to prawie 200 tysięcy.

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żurominie radnym przedstawiono uchwałę o pokryciu części kosztów za gospodarowanie odpadami z dochodów własnych gminy.

Podczas wspólnego powiedzenia komisji kilka dni wcześniej kierownik wydziału budownictwa magistratu Wojciech Gowin tłumaczył, że z materiałów analizowanych w urzędzie wynika, że założona stawka za kwoty odpadów z gospodarstw zamieszkałych jest na tę chwilę niewystarczająca.

– Nie pokryje kosztów, które są przewidywane na dzień dzisiejszy na dzień 31 grudnia, w związku z tym ustawa o gospodarowaniu odpadami obliguje nas do tego, by gmina zapewniła sposób pokrycia deficytu – mówił Wojciech Gowin. Różnica, jak podano na posiedzeniu, wyniosła ok. 180 tys. zł.

– Druga alternatywa to ewentualnie podwyżka – poinformowała w tym momencie Aneta Goliat.

Dane te wywołały dyskusję właśnie o śmieciach. Radny Andrzej Staroń twierdził, że z informacji uzyskiwanych na posiedzeniach komisji wynikało, iż ilość śmieci jest mniejsza. – Więc co najmniej dziwne jest mówienie 29 listopada, że te ilości nam się strasznie rozjechały. Jednym z wyselekcjonowanych odpadów jest popiół. Budzi moje zdziwienie, bo za 4 miesiące roku 2020 było 81,51 tony, a za 4 miesiące roku 2021 było 203 tony 560 kilogramów – podał Andrzej Staroń. Jak skomentował, to wręcz niemożliwe, by były takie różnice, bo przecież ludzie wymieniają systemy ogrzewania na ekologiczne, podłączają się do ciepła miejskiego. – Na poziomie czy urzędu, czy wydziału po półroczu powinno to państwa zastanowić, dlaczego jest taka ogromna różnica. Przede wszystkim powinniśmy mieć taką informację, że w tym asortymencie to wzrosło prawie 3-krotnie – skomentował.

Wojciech Gowin twierdził, że raczej sobie nie przypomina, by mówił o tym, że są niższe ilości odpadów.

– Z informacji, które otrzymywaliśmy było, że płacimy mniejsze opłaty, mamy oszczędności w sensie ponoszonych kosztów z usuwania odpadów, dlatego że są ich mniejsze ilości. Więc jeśli dostaliśmy taką informację, to ona nie znaczy, że jest więcej. Ja nie mówię, że w tym konkretnym, więc ogólnie. Mamy informację na posiedzeniu komisji, że ludzie się masowo wypisują, rezygnują, to skąd się biorą większe ilości śmieci, skoro jest mniej ich producentów. To jakoś się nie trzyma kupy – mówił Staroń.

Gowin próbował wyjaśniać, że śmieciarki są na bieżąco ważone przez straż miejską zarówno na pusto, jak i po zebraniu śmieci z miasta i gminy od mieszkańców. – Jeśli chodzi o popiół to powiem tak, prawdopodobnie to wynika z tego, że na wioskach ludzie uzyskali pełną świadomość. My w ubiegłym roku i w tym zakupiliśmy ok. 200 pojemników na popiół. Ci ludzie mając świadomość zaczynają gromadzić i przekazywać – mówił kierownik wydziału budownictwa. Twierdził, że to efekt edukacji.

– Gdzie się ten popiół podziewał wcześniej na wioskach? Bo dla mnie lądował w zmieszanych, więc ilość zmieszanych powinna drastycznie spaść – mówił Staroń. Zdaniem Gowina zaś wysypywano go w każdą dziurę na podwórku czy drodze.

Staroń stwierdził w końcu, że nie można sobie „gdybać” w sytuacji, kiedy ilość jakiegoś asortymentu wzrasta 3-krotnie. Radny przypomniał, że rozmawiano publicznie o tym, że w Brudnicach pojawiły się śmieci, choć składować ich tam nie wolno, że przez 5 miesięcy gmina nie miała umowy na odbiór śmieci z koszy ulicznych. – To nie są rzeczy, które można schować w jednym worku czy dwóch, bo tych śmieci jest cała gromada. To nie jest tak, że jest wszystko uporządkowane, wszystko jest pod kontrolą i nagle się okazuje, że mamy takie tematy, z którymi musimy się zmierzyć – powiedział radny.

Staroń przypomniał, że wpływy z opłat od mieszkańców oszacowano na wyższym poziomie, niż kwota przetargu. I że przetarg się zbilansował. Z kolei Gowin twierdził, że ludzie wystawiają bardzo dużo liści, nawet zdarza się 80 worków z posesji. Zastanawiał się, czy nie należałoby włączyć przedsiębiorstw do ogólnego systemu, bo często firmy są zlokalizowane na prywatnych posesjach i odbiór śmieci jest kłopotliwy – nie wiadomo, które są czyje (wiadomo, harmonogram od firm jest inny niż od mieszkańców, o ile jest przestrzegany – przyp. red).

Staroń tłumaczył, że należy dokładnie przestrzegać harmonogramu dla mieszkańców i dla firm, bo słyszał informacje, że w jednym dniu odbierane są śmieci z domów i od firm, i lądują one w jednym koszu. – Tu jest pytanie, jak są rozdzielane śmieci na instalacji, żeby wiedzieć, ile było od indywidualnych, ile przedsiębiorców – mówił. Przypomniał, że miały być kontrole odbioru śmieci, co dałoby większą wiedzę na ten temat.

Dane o ilości konkretnych śmieci przedstawione w tabeli skomentowała też przewodnicząca Rady Barbara Michalska. Jej zdaniem pewne różnice są wręcz niemożliwe.

– System to nie tylko to. To są koszty pracowników, korespondencji, promocji i szeregu innych rzeczy – mówiła z kolei Aneta Goliat.

Radny Andrzej Staroń przypomniał więc, że propozycja ceny za 1 mieszkańca zaproponowana na ten rok została przez burmistrz przyjęta entuzjastycznie. – Nie można mieszkańca okładać, wyciągać od mieszkańców pieniędzy, które są nieuzasadnione – skomentował. Wszystko było policzone, bilansowało się, a nagle okazuje się, że brakuje.

– To jest chyba pierwszy przypadek, kiedy stworzenie warunków lepszej segregacji spowodowało pogorszenie warunków końcowych w sensie finansowym. Bo do tej pory, czy były wprowadzone kosze w blokach, czy mieszkańcy zostali wyposażeni w kosze do popiołu, one zawsze powodowały obniżanie kosztów. A tu się okazało, że wprowadzenie koszy spowodowało podniesienie kosztów. Jest to co najmniej trudne do zrozumienia – mówił Andrzej Staroń.

Burmistrz stwierdziła w pewnym momencie, że cieszy się, że w gminie jest mniej dzikich wysypisk śmieci. A ich likwidacja również kosztuje.

W dyskusji głos zabrał także radny Andrzej Supko. W przedłożonym zestawieniu zadziwiło go zmniejszenie ilości odbieranego plastiku, a zwiększenie ilości ton śmieci zmieszanych oraz popiołu (to 370 ton więcej). – Ja nie jestem w stanie tego objąć – skomentował. Komentował dane z plastiku – w styczniu odbiór wzrósł o 4 tony, w lutym o pół tony, w marcu zanotowano spadek, w kwietniu wzrost o 1,5 tony, a maju spadek o 3 tony, w czerwcu spadek o tonę, w lipcu – kiedy panuje upał – spadek o 7 ton. W sierpniu odbiór plastiku wzrósł o 3 tony, we wrześniu spadł o 2 tony, w październiku prawie bez różnicy, a listopad na poziomie ubiegłego roku.

– Gdzie ci ludzie śmieci trzymali? W garażach i składowali, a dopiero oddali, jak pojemniki dostali? To jest taka bzdura. Absolutnie nie zgadzam się z tym. – mówiła Barbara Michalska na komisji.

Podczas sesji, nim podjęto uchwałę o pokryciu kosztów z budżetu gminy radny Andrzej Staroń zwrócił uwagę, że przyczyny takiego znaczącego wzrostu ilości śmieci powinny zostać dokładnie wytłumaczone. – Wzrost 3-krotny czy większy budzi wątpliwości i ciekawość, z czego to wynika – powiedział. Stwierdził, że do tematu trzeba wrócić, bo jest interesujący i ciekawy, skąd biorą się aż takie różnice w ilości poszczególnych frakcji.

Kierownik Gowin poinformował, że od marca 2020r. jest wszystko dokładnie liczone i analizowane, ile jest odpadów. Podał, że z informacji ŻZK wynika, iż w zeszłym roku w dniach, kiedy wg harmonogramu miał być odbierany popiół, pojemniki na wsiach nie były wystawione. A magistrat zakupił takowe dla np. Cierpigorza i Dąbrowy.

Obecna na posiedzeniu sołtys Cierpigorza zaprzeczyła, jakoby mieszkańcy składowali popiół przez rok i oddali go później, powodując ów wzrost.

– Któryś z kolegów wyliczył, że w Cierpigorzu wyszło, że każdy mieszkaniec, gospodarstwo wyprodukowało po 1,5 tony więcej popiołu. Przy 6 tonach opalu, które ja zużywam, to znaczy, że każdy wcześniej nie palił, teraz zaczął palić – skomentował Staroń. Temat jak widać na pewno będzie jeszcze odgrzewany.

AO

   

komentarzy

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • Ze śmieciami pani burmistrz też nie może sobie poradzić ?. Ogłaszam konkurs. Proszę podać co burmistrz dobrze zrobiła w 2021 roku. Myślałam godzinę i nic nie znalazłam 🤣

  • Ręce opadają …. tyle zabezpieczeń ważenie, kamery, GPS (czyli realne koszty) a teraz analiza czy „Kowalski” mógł zgromadzić w sensie wyprodukować mniej czy więcej śmieci?…. Tak mogłem nie mam ograniczeń a podnoszenie świadomości proekologicznej powoduję, że to co niejednokrotnie trafiało na ogród, drogę czy posypywanie chodnika w czasie zimy teraz trafia do pojemnika (mowa o popiele, żeby nie było). Pan Radny Staroń czasem powinien porozmawiać ze swoimi Wyborcami, a nie tylko tworzyć teorie, zazwyczaj spiskowe.

  • A tak przy okazji, może Pan Radny czy Pani Przewodnicząca dysponują wiedzą o dość dziwnej akcji wywozu śmieci z cmentarza w Poniatowie, Pan redaktor może też powinien zainteresować się tą sprawą, bo nie jest to 100 czy 200 kg, poprosimy o dokumenty, że odpady zostały przekazane na odpowiednie składowisko. Notabene w czasie załadunku obok był radiowóz ……..

  • A ja mam takie pytanie? Czy ŻZK ma podpisane umowy z swoimi firmami tj. Kotłownie , Hydrofornie, Oczyszczalnia ścieków , a nawet PSZO W BRUDNICACH,biuro ŻZK,kto płaci za odpady ze świetlic wiejskich,remiz strażackich , czy choćby koszy na osiedlach bloków.

  • Widzę , że ktoś z żzk lub gminy próbuje nieudolnie bronić pani burmistrz. Weźcie się do prawdziwej roboty, a nie oczerniacie porządnych ludzi. Za to wam nie płacimy