https://mazovia.pl/pl/transport/aktualnosci/autobusy-dla-mazowieckich-szkol-wlasnie-ruszyl-nabor.html
WYWIAD

ŻUROMIN OPUSZCZAM Z ŁEZKĄ W OKU

Po 30 latach służby w policji a 8 w Żurominie Komendant Powiatowy insp. Witold Lemański opuszcza powiat żuromiński. 22 czerwca złożył raport do Komendanta Wojewódzkiego i przejdzie w dyspozycję. Jak wspomina pracę w żuromińskiej komendzie?

– Pan Komendant złożył raport.

– Tak, złożyłem, stan zdrowia nie pozwala mi kontynuować pracy na stanowisku Komendanta Powiatowego Policji w Żurominie. Oddałem się do dyspozycji Komendanta Wojewódzkiego Policji. Bardzo ciężko przeszedłem covid, który pozostawił mi do tej pory pamiątkę. I ta pamiątka powoduje, że nie mogę w stu procentach angażować się w pracę, a praca na pół gwizdka nie jest w moim stylu, stąd odpowiedzialna moja decyzja, którą uszanował mój przełożony. Z drugiej strony zderzenia z różnymi sytuacjami na tym stanowisku często absorbującymi czasowo i stresogennymi, nie sprzyjają powrotowi do pełni zdrowia.  Plany były inne, też służbowe, niestety choroba przewartościowała wszystko i w związku z tym trzeba było podjąć decyzję o odejściu. Przemawiał za tym również fakt, że to już 30 lat w mundurze. Służąc w kilku jednostkach garnizonu mazowieckiego można powiedzieć, że zaznaczyłem swój ślad i swoją obecność. Z dniem 12 lipca będę w dyspozycji komendanta wojewódzkiego. Planuję wykorzystać zaległy urlop dla poprawy stanu zdrowia, a na początku przyszłego roku odejść na zaopatrzenie emerytalne.

– Ale odejście planowane było w zeszłym roku.

– Plany były. Wszystko zależy od decyzji przełożonych, należy uszanować. Taką decyzję wówczas ja uszanowałem, pozostałem w Żurominie, z czego się bardzo cieszę. Bo z tych 8 lat, które tu spędziłem naprawdę wyniosę tylko wspaniałe wspomnienia, mimo bardzo licznych problemów, jakie od samego początku były. Począwszy od bardzo trudnej sytuacji  kadrowej spowodowanej wieloma absencjami, często nawet kilkudziesięcioprocentowymi. Od tego zaczynaliśmy i takie po drodze problemy nas spotykały, spowodowane rożnymi sytuacjami, np. odejściem na zaopatrzenie emerytalne, bardzo ciężkimi chorobami, jak również bieżącymi zwolnieniami lekarskimi, gdzie rzeczywiście często zastanawialiśmy się, jak zorganizujemy służbę , żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Oczywiście ostatni rok i covid, który dotknął zarówno mnie, i to w najcięższej formie, w jakiej mógł mnie dotknąć, ale również znaczną część załogi, zarówno funkcjonariuszy, jak i pracowników cywilnych też nie sprzyjał stabilności pracy. Bardzo mocno trzeba było się zastanawiać nad sprawami zawiązanymi przede wszystkim z organizacją służby i realizacją bieżących zadań. Z jednej strony  zagrożenie covidem, z drugiej zaś walka z covidem, tj. sprawdzaniem  przestrzegania kwarantann, jak również bieżąca służba i egzekwowanie tych wszystkich obostrzeń, które systematycznie się zmieniały. Te wszystkie elementy złożyły się na to, że ten okres pobytu czasami był bardzo, bardzo trudny. Myślę, że taką wisienką na torcie była ptasia grypa, która z chwilą mojego powrotu po chorobie, a dokładnie zaledwie 3 dni po powrocie ze zwolnienia lekarskiego zaatakowała z siłą, która do tej pory była w skali naszego kraju niespotykana. Wymagało to od nas szczególnego zaangażowania i wszyscy stanęliśmy na wysokości zadania. Nasze zaangażowanie zostało docenione przez wszystkich – wojewodę mazowieckiego, przedsiębiorców, służby weterynaryjne, samorząd oraz przełożonych. Bo wywiezienie 871 samochodów ciężarowych, ponad 20 tys. ton padłego drobiu wymagało 200 pilotaży zewnętrznych w Polskę, do odległych zakładów utylizacyjnych, a z drugiej strony pilotaże wewnętrzne między poszczególnymi fermami z tzw. materiałem zakaźnym, które wymagały również asysty policji – wszystko to wymagało od nas bardzo dużego zaangażowania, przede wszystkim w koordynację wywozu oraz realizację pilotaży, gdzie funkcjonariusze jeździli, również nocami, po kilkaset kilometrów w obie strony. Daliśmy radę i tu ogromne podziękowania i szacunek dla wszystkich, którzy pracowali równe dwa miesiące. 23 marca zaczęliśmy, 23 maja zakończyliśmy ostatecznie wywóz materiału zakaźnego z terenu powiatu. Wszystko, każdego dnia, pod nadzorem policji. Zarówno kwestie zabezpieczenia poszczególnych ferm, pilotaży, realizacji rozporządzeń wojewody min. w zakresie  zamknięcia drogi wojewódzkiej – wszystko to leżało na naszych barkach. Wspierali nas policjanci z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji z Płocka, jak również sąsiednie komendy z Płońska, Płocka, Ciechanowa, Przasnysza, Sierpca . Wiadomą jest rzeczą, że policjant to też człowiek, i musi odpocząć po 12 czy 16 godzinach służby. Następnego dnia nie mógł być skierowany do służby, a kolejne transporty trzeba było wywozić, co wymagało licznych przesunięć w służbie. Jestem dumny z efektów i dziękuję wszystkim, którzy się temu poświęcali, bo wiem, ile to ich kosztowało. Często kosztem swoich rodzin.

– 8 lat, jak Pan Komendant będzie wspomniał Żuromin. Co przez ten czas udało się zrobić?

– Z tych ośmiu lat znaczną część dowodziłem jednostką sam. Na te 8 lat złożyły się różne sytuacje, m.in. śmierć mojego zastępcy, zmiany kadrowe, bo w tym czasie miałem w sumie 4 zastępców. Co przez te lata się udało? To przede wszystkim kwestie zawiązane z ograniczeniem przestępczości. Na terenie powiatu mamy niewielkie zagrożenie przestępczością.  W niektórych kategoriach ogranicza się do takiej liczby zdarzeń, którą można policzyć na palcach jednej, góra dwóch rąk, w szczególności w 7 kategoriach przestępstw, które są najbardziej dokuczliwe społecznie. I najbardziej po ich zaistnieniu społeczeństwo ocenia poczucie bezpieczeństwa na terenie powiatu. To rozboje, kradzieże, kradzieże z włamaniem, bójki i pobicia, uszkodzenie mienia, uszkodzenie ciała, kradzieże pojazdów. Od chwili mojego przyjścia do teraz to ograniczenie przestępczości w niektórych z tych kategorii sięgnęło  60-70%. To zasługa i wysiłek wszystkich funkcjonariuszy jednostki, którym bardzo dziękuję, bo wiem jakie koszty zostały poniesione przy niedostatkach kadrowych.

Myślę, że znajduje to też odzwierciedlenie w opiniach i ocenach społecznych. Nie tylko ze strony samorządu, ale i indywidualnych osób, z którymi bardzo często się spotykałem. Sytuacja, z której bardzo się cieszę i myślę, że miało to również przełożenie na kwestie związane z poziomem przestępczości i zagrożeń na terenie powiatu, to kwestia włączenia społeczności lokalnej w budowanie procesu bezpieczeństwa. To się udało, z tego jestem bardzo zadowolony. Społeczność lokalna aktywnie zaczęła się włączać w budowanie tego procesu m.in. poprzez wdrożoną aplikację Krajowej Mapy Zagrożeń. Za jej pośrednictwem społeczeństwo sygnalizuje nam obszary i  problemy , które mogą burzyć ich poczucie  bezpieczeństwa. My na te sygnały reagujemy. Od 3 lat, kiedy mapa została wdrożona, wśród  sygnałów społecznych  dominuje jeden obszar. Wydawałoby się, że będą dotyczyły kwestii przestępczości pospolitej, patologii, ale nie – prawie 40% społeczeństwa obawia się brawurowo jeżdżących kierowców. Zagrożenie na drodze jest głównym źródłem obaw ludzi, którzy w rozmowach sygnalizowali jeden temat –  skradziony rower sobie odkupię, samochód naprawię, gdy jest porysowany, ale zdrowia i życia nikt nie wróci. Staraliśmy się wyjść tym obawom i oczekiwaniom naprzeciw. Stad też drugi obszar, który się od razu pojawił, że tej policji czasem jest za dużo.

– No tak, utarło się, że do Żuromina jedzie się po mandat.

– Dyscyplinujemy użytkowników dróg, tych, którzy w sposób rażący te przepisy łamią stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Świadczy o tym chociażby liczba zatrzymanych uprawnień za przekroczenie powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym.  Spotykając się podczas komisji bezpieczeństwa, podczas spotkań w samorządach zawsze podkreślałem fakt, że jedną z głównych przyczyn zdarzeń drogowych na terenie powiatu żuromińskiego jest nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Podstawowa zasada, która jest notorycznie łamana, co świadczy o tym, że kierowcy nie są właściwie przygotowani do poruszania się po drogach. Całe szczęście, że skutki tych zdarzeń nie były wielkie, kończyły się na naprawie karoserii, a nie na utracie życia. W naszej pracy stosujemy nie tylko politykę mandatową, ale również środki oddziaływania pozakarnego w postaci pouczeń. To nie jest tak, że policja żuromińska nie jest „litościwa”. Ale dzięki tej aktywności jest bardzo mało wypadków na terenie powiatu, w bieżącym roku nie było ofiar śmiertelnych co jest najważniejsze, bo życie ludzkie jest bezcenne.

– Wracając do samorządów, jak układała się współpraca m.in. z włodarzami?

– Jestem bardzo zadowolony z tej współpracy, bo ona miała również wpływ na mój wizerunek, jako komendanta policji, jak i wizerunek komendy, którą miałem zaszczyt i przyjemność kierować przez te 8 lat. Zastałem jednostkę, która miała bardzo mocno wyeksploatowany tabor. Bardzo wiele w tej materii się zmieniło. Pozytywna akceptacja moich wniosków przez samorządy zaowocowała  zakupem 10 pojazdów służbowych, w których partycypowały wszystkie samorządy, asygnując stosowne środki. Dzięki temu zniknęły granatowe samochody, te stare, leciwe. W tej chwili możemy poszczycić się nowym taborem. Samorządy mogą być dumne, że policjanci odpowiedzialni za bezpieczeństwo i porządek publiczny mogą się takimi pojazdami poruszać świadcząc usługi w postaci bezpieczeństwa. One umożliwiają szybkie, sprawne dotarcie. Część pojazdów została kupiona dla dzielnicowych, żeby mogli jeździć w teren, sprawnie dotrzeć, zareagować tam, gdzie takie są oczekiwania społeczne, zarówno zgłoszone telefonicznie, jak i za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń.

Kolejny obszar wsparcia to zakupy urządzeń do badania stanu trzeźwości, które funkcjonariusze wykorzystują w codziennej służbie, oraz przy przeprowadzanych akcjach pod kątem badania stanu trzeźwości uczestników ruchu drogowego. Urządzenia te służą również społeczeństwu, gdyż każdy obywatel może przyjść do jednostki i sprawdzić się przed wyjazdem jeśli ma obawy co do swojego stanu psychofizycznego spowodowanego wcześniejszym spożyciem alkoholu.

Przy współpracy z samorządem i społecznością lokalną, z ciepłym odbiorem komendy i mojej osoby, zupełnie inaczej się pracowało. Organizowaliśmy debaty, uczestniczyłem w sesjach i komisjach oraz spotkaniach społecznych, czy przyjmując interesantów podczas dyżuru starałem się wsłuchiwać w głosy społeczne dotyczące bezpieczeństwa i jego poziomu i na tej podstawie podejmować działania zapobiegawcze czy naprawcze.

Dziękuję wszystkim, którzy mnie przez te 8 lat wspierali, począwszy od samorządów, służb, aż do osób indywidualnych, którzy pytali, w czym mogą pomóc. Bo nie ukrywam, przychodząc tu zetknąłem się w różnymi opiniami o współpracy z policją. Starałem się to wszystko przebudować, aby odbiór policji był zupełnie inny, chociaż mam świadomość, że nie wszystkich udało się przekonać.

Dzięki obywatelom, którzy współuczestniczyli w działaniach na rzecz bezpieczeństwa, informując o popełnianych przestępstwach ograniczyliśmy ilość zdarzeń. Sprawcy zostali wyeliminowani. Dziś wiele osób, które dokonywało przestępstw na terenie powiatu przebywa w zakładach karnych. Wachlarz spraw, które udowodniliśmy zaowocował stosownymi wyrokami sądowymi.

Cieszę się, że po tych wszystkich perturbacjach mamy pełen skład komendy, jednak nadal istnieje potrzeba przeszkolenia nowo przyjętych funkcjonariuszy, dalej będą przebywać na adaptacji zawodowej, wobec czego dopóki wszyscy nie będą przeszkoleni w pełnym wymiarze, nie wrócą do jednostki macierzystej, dopóty mój następca będzie borykał się z brakiem rąk do pracy.

Niestety, zmiany pokoleniowe są i będą, część osób nabywa uprawnienia emerytalne, część odchodzi, nowi muszą się wyszkolić. Trzeba dokładać wszelkich starań, by rzeczywiście proces związany z dyslokacją służby w maksymalny sposób zaowocował bezpieczeństwem mieszkańców, na potrzeby których jesteśmy, i którym służymy.

– Współpraca z mediami była dobra?

– Współpraca układała się dobrze. Nie będę kadził, ale jedna pozytywna rzecz – to co było złe, zostało określone jako złe, to co było dobre – jako dobre. Myślę, że mottem przewodnim współpracy była  troska o bezpieczeństwo mieszkańców. I taki przekaz: z jednej strony to, co wykonano, z drugiej strony informacje prewencyjne, bo zagrożeń nie brakuje. Myślę, że to wszystko przyświecało naszej współpracy i inicjatywom, których by można dużo wymieniać. Jestem przekonany, że w ten sposób docierając do społeczeństwa zapobiegliśmy popełnieniu wielu przestępstw. Proszę, by wspierać mojego następcę, który będzie kontynuował wszystkie działania mające na celu utrzymanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

– Żuromin opuszczam z…?

– Z łezką w oku, bo miałem naprawdę komfort pracy. Poprzez stworzenie klimatu, poprzez stworzenie właściwej atmosfery, zarówno społecznej, jak i samorządowej, bardzo dobrej współpracy z pozostałymi służbami, które na terenie powiatu funkcjonują, którym bardzo serdecznie dziękuję za lata współpracy. Nigdy nie zostałem jako komendant policji zawiedziony odmową czy brakiem chęci, bo tu wszyscy chcą i dokładają swoją cegiełkę do tego, by poziom bezpieczeństwa był na najwyższym poziomie. Wszystkie analizy dotyczące powiatu świadczą o tym, że powiat jest bezpieczny i jest to pozytywny trend. Odnosząc się do innych jednostek pod względem ilości zdarzeń, ich charakteru naprawdę możemy się cieszyć.

Patrząc nawet na zagrożenie covidem, przez  długi czas byliśmy zieloną wyspą. Odmieniano powiat żuromiński przez wszystkie przypadki. Został praktycznie jednym z nielicznych powiatów w Polsce bez zakażeń. Wszyscy się cieszyliśmy, potem wiadomo, że postęp wirusa spowodował swoje. Ale przez długi czas zaliczaliśmy się do powiatów bezpiecznych pod względem bezpieczeństwa publicznego, jak i zdrowotnego.

Wyniosę stąd tylko ciepłe wspomnienia, będę wspominał tylko przyjemne chwile, które mnie tu spotkały. Nawet, jeżeli życie usłane jest różami, to róża ma kolce i potrafi ukłuć bardzo dotkliwie. W naszej pracy były momenty bardzo dobre, ale i bardzo trudne, tragiczne, chociażby śmierć rzecznika prasowego czy śmierć mojego zastępcy. Każdą śmierć funkcjonariusza, czy pracownika, która się wydarzyła podczas mojego pobytu również bardzo przeżyłem, bo byłem zżyty z tymi osobami, każdego dnia się stykaliśmy, realizowaliśmy wspólnie zadania, a w pewnym momencie tych ludzi nie ma. Nie jest też łatwo ludzi zastąpić, od ręki. Realizowali zadania, byli znawcami tematu, doskonałymi policjantami i pracownikami, którzy wszystko robili, by wizerunek jednostki, policji jako formacji, jak również bezpieczeństwo mieszkańców były na jak najwyższym poziomie.

– Najtrudniejsze chwile w ciągu tych 8 lat?

– Nie mówię o sobie i chorobie, w której było zagrożenie życia. Najtrudniejszą sytuacją była śmierć mojego zastępcy, trzy miesiące po objęciu przeze mnie komendy. Bardzo to przeżyłem, bo wiele lat pracowaliśmy razem jeszcze w komendzie mławskiej, a później współpracowaliśmy po sąsiedzku. Los zetknął nas ponownie w Żurominie. Liczyłem na to, że rzeczywiście wszystko będzie w porządku, niestety los chciał inaczej. To pozostawiło we mnie głęboką rysę. I nie tylko ta sytuacja związana z tym zdarzeniem, ale każda śmierć, która w naszych szeregach robi wyrwę pozostawia gdzieś w człowieku głęboką pustkę.

– Najmilsze chwile ?

– To są wizyty mediów ze słowami „Panie komendancie, dobrze o was mówią”. To są ciepłe słowa, które płynęły na moje ręce, na ręce komendanta wojewódzkiego, świadczące o właściwym zaangażowaniu policjantów z Żuromina. Mówiące o tej normalnej służbie, którą wiele osób docenia. Bardzo się cieszyłem, że otrzymywaliśmy mnóstwo życzeń, nie tylko od instytucji, ale od osób prywatnych, czy to kartki na święta, czy te przekazywane telefonicznie bądź osobiście. Czasem było tak, że tych, którzy gdzieś upatrywali mankamenty, niedociągnięcia, udało się przekonać do policji. Uważam, że to jeden z moich większych sukcesów. Przekonać i pokazać, że my robimy to, co do nas należy.

Dziękuję moim zastępcom oraz wszystkim funkcjonariuszom i pracownikom policji komendy żuromińskiej, którzy przez te 8 lat stali u mego boku realizując wspólny wysiłek na rzecz budowania bezpieczeństwa powiatu. Dziękuję za wsparcie i owocną współpracę  również przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości – prokuraturze i sądowi.

Rozmawiała Agnieszka Orkwiszewska

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.